no właśnie ja mam pytanie do ludzi z Lublina jak to jest z naszym schroniskiem??kilka lat temu zadzwoniłam do schroniska i spytałam sie o wolontariat,jakis mało sympatyczny pan cos warkną(niestety nie zrozumiałam),ostatnio jak przyjechałam zapytac sie o znalezionego psiaka,na hasło wolontariat jakas pani odpowiedziała mi "no wolontariuszy to my mamy" ale jej ton głosy nie wskazywał na radosc z tego powodu.