nie rozumiem, Pan Piotr przyznal sie do bledu, wina nie obarcza nikogo, wiec po co dolowac jeszcze czlowieka, mysle ze zachowal sie bardzo ladnie jak na taka sytuacje, mogl rownie dobrze "olac" wszystko i wszystkich. Zadeklarowal pomoc, a ja tu w wiekszosci czytam ze chcemy go zniechecic do pomocy Bajeczce, a co za tym idzie takze innym psom i tylko chyba to ze mu zalezy powstrzymuje go zeby nie byc " przykrym" dla osob ktore nie pomagaja mu ale dolewaja tylko oliwy do ognia.
Panie Piotrze mysle ze to byla bardzo odpowiedzialna decyzja, niejeden nie przyznalby sie ze zrobil cos zle, nie przeprosil i nie staral sie pomoc. Trzymam kciuki za Pana wytrwalosc na dogo i zachecam mimo wszystko do pomocy. Mysle ze Bajeczka jest pieknym psem i na pewno znajdzie sie dla niej szybko kochajacy domek. Czego zycze Nam wszystkim. Oby jak najmniej pracy bylo na dogo.
Pozdrawiam wszystkich.