Wydawało mi się z tego co mi wcześniej mówiłaś że Asi mama ma osobny ogródek i Tiga nie będzie miała wielkiego kontaktu z innymi psami - z moich obserwacji pamiętam że dużo psów wywoływało u niej stres. TEraz okazuje się, że jest z wszystkimi...
Ja już dałam ogłoszenie u siebie na blogu i na facebooku i Tigę o ds z dofinansowaniem. Mam nadzieję że się ktoś znajdzie z sercem:)
Wogóle dowiedziałam się, że na klinikach robią tylko badania pod kątem raka- złośliwy lub nie:( , a jest możliwość zrobienia badań dokładnych, który mogą pomóc w leczeniu psa i wyliczyć choć trochę jego szansę na czas życia. Jeśli Tiga będzie miała znowu wycinany guz z pyska, dajcie znać ja dołożę 50 zł i wycinek pojedzie do Niemiec.