Czytałam książki raz, posiadam nawet własne. Pierwsza część filmu niczego sobie, drugiej nie przetrwałam. Zemdliło mnie od tej ilość słodkich tekstów i dramaturgii *idzie rzygać na samo wspomnienie*.
Saga? Dość ciekawa, jednak gdy spojrzałam na nią teraz krytycznym okiem, to trochę za dużo tu opisów oczu Edwarda... ;P