Brytanik, gdy go kupiłam, a miał wtedy 9 miesiecy bał sie wszystkich psów. Pamiętam pierwszy spacer, który skończył się zsiusianiem się na moją kurtkę. Obecnie zrobił małe postępy, ale nadal nielubi (nie potrafi )bawć się z psami. Zauważyłam, że jeżeli któraś z suczek na osiedlu ma cieczkę, to wówczas ożywia się i jest chętny nawet do przywitania się z innymi psami (wzrost psów jest obojetny). Nasze spacery jedynie ograniczają się na zrobienie siusiu i kupy i do domu. gdy zachecam go do dłuższego chodzenia, to wówczas skacze mi na nogi i prawie łkając prosi mnie o powrót. Jednak w ostatnie wakacje gdy byliśmy razem u rodziny, gdzie były dwa trochę większe od niego psy ,juz na drugi dzień naszego pobytu, Brytanik oba sobie podporządkował. Pierwszy i ostatni raz widziałam go w "akcji" gdy z warczeniem i wyszczerzonymi zębami atakował oba psy. Później przez cały czas naszego pobytu (10 dni) razem się bawiły, nawet Brytanik bardzo często był strona prowokującą do zabawy.Ale po powrocie do domu wszystko wróciło do normy.
Nadal próbuje Brytanika zachęcić do kontaktów z psami ale z mizernym skutkiem.