Kiedy widzisz, jemu się ani kolczatka nie wrzyna w szyję ani łańcuszek, to jest coś co jest w stanie go powstrzymać przed gwałtownym pociągnięciem. On na tym łańcuszku ciągnie jak kuń! Mam szelki dla niego zaprzęgowe - sanki ciągnie pięknie, ale nie da się go na nich zatrzymać (kiedy coś wyniucha).
Ja już nie wiem, chyba mu założę szelki, łańcuszek, sama ubiorę kask i żółwia snowbordowego i wylądujemy w kocborowie obydwoje :placz::placz::placz:
A ja bym tak chciała mieć posłusznego, wybieganego i zadowolonego psa:placz::placz:.
Nie mam żadnych kłopotów z berneńczykiem, a ten jest jak osioł, bo jeszcze do tego jak się zaprze, gdy zobaczy kota za płotem, to muszę go ciągnąć do lasu i tłumaczyć, że to tylko kot :angryy:. Można paść ze śmiechu jak to się zobaczy, w życiu bym nie uwierzyła, gdybym tego nie przeżywała :shake:.