Jump to content
Dogomania

enia

Members
  • Posts

    9010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by enia

  1. Co robimy z cziłką z Orzechowic?
  2. Ola jak Filipcio? możemy liczyć na jakieś nowe foteczki??:loveu:
  3. [quote name='GrubbaRybba']Odebrałam dziś pierwszy telefon w sprawie Shaggiego. Dzwoniłam pani ze Swarzędza. Jej mama ma jednego staruszka shitz shu i chce drugiego psiaka. Pani jest gotowa przyjechać po psa. Ma jeszcze dzwonić, jak dokładnie omówi sprawę z mamą. Jeśli wszystko się uda, potrzebna będzie wizyta przedadopcyjna. Trzymajcie kciuki![/quote] No to uprzedź schron żeby bez kastracji nie oddali malucha.......
  4. [quote name='GrubbaRybba']Wystawiłam na allegro małego kudłacza a'la shitz shu. Nazwałam go SHAGGY. [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=315937351[/URL][/quote] a on jest kastrowany? i jaki ma stosunek do innych psiaków?
  5. Mycha a na tej kwarantannie to on chociaż w cieple będzie? a można mu karmę zawieść w worku i podpisać jego imieniem? czy to durny pomysł bo kilka obok psów bedzie też chciało.......:-(
  6. Jeśli zależy Ci na małej suni zobacz Florę z Palucha [url]http://www.psy.warszawa.pl/[/url]
  7. a on ma jechać do schronu w Pawłowie? k/Ciechanowa?
  8. Jeśli faktycznie został wywalony z K. to może mieć problemy jelitowo-zołądkowe.... tak jak prawie wszystkie wyciągniete stamtąd........
  9. [quote name='kasia_r*']Oczywiście, nie ma sprawy. Jutro się do Bisia wybieram i jak trafię na dr Monikę, wypytam o wszystko, jak nie trafię na dr Monikę, też wypytam ;). Czuję się upoważniona :cool3:[/quote] A o której będziesz u Bisia?
  10. [quote name='oktawia6']Jacuszek ma ochotę na nocną zabawę: podgryzanie, szarpanko lekkie za nogawkę:razz:, jak siadam na podłodze od razu myk wskakuje na kolanka: mały nakolankowiec:loveu:[/quote] a wszystko to o godzinie 3.18 ???:crazyeye: Okta co Ty wiesz o wychowaniu dzieci ?:evil_lol:
  11. Lovefigaro chyba musisz poszukać innej suni bo ta ma zdaje sie 2 domy do wyboru.......
  12. To nie śmieszne pytanie iwop, moja suka mała jest i b. boi sie obwąchiwania przez duże psiaki, jakoś unika i odskakuje, a gdy psiur mocno nachalny to ona z zębami- panikara. Może ta osoba ma kilka takich dużych i wie ,że małą mogloby to denerwować.......
  13. Włosy!!!!!!! a nie główke!:eviltong: wsio mnie już swędzi.........
  14. Charly pokazywałam Ci link do mojej bylej tymczasowiczki? ona miala 1kg dredów obciętych a sama ważyla ok.7 kg , gdy mycha mi ją przywiozła trafiła wprost do wanny i ponad 2 godz. wycinałam dredy, co miała na skórze możesz sie domyslić- życie kwitło że hej! no ale to "tylko" pchły........ potem kąpiel ,wielokrotna zmiana wody, suszenie i do weta po plyn p/pchłom nazajutrz wszystko padło gęstym trupem na moim dywanie...... potem kilka dni ją wyczesywałam na spacerach i szukałam jakiś żywych.... wsio zdechło. Ja uważam ,że macie alergie na te stworzenia........
  15. [quote name='Charly']ja mu to wyciagam grzebykiem, ale...tych jajek jest tyle...cale siedliska i to na glowce i pysku. ciezko mu to tam wyciagac, bo sie kreci caly czas no i nie chce go zranic..chuda to glowka jest nadal bardzo. ukroce mu te wloski jak sie obudzi na tej glowie tez. trudno bedzie pank. i wtedy latwiej sie wyczesze. nic mocnego na ta glowe lac nie moge z powodu oczkow.[/quote] Cholera to faktycznie sobie miejsce znalazły- to one sie wylęgaja i podrażniają mu skóre, czy nie masz kogoś do pomocy na kilka godzin? usiąść i cierpliwie paznokciami wyskubywać te biale grudy? wlos za wloskiem? obetnij co sie da a reszte cierpliwie wyskub ........ no bo ani zmoczyć tej główki ani natrzeć......:shake:
  16. A co do wyciągania tych gnid to kolejny sposób: balasm do włosów wetrzeć bardzo solidnie i w dużych ilościach poczekać chwilke i wyczesywać te białe okropieństwa grzebykiem, po śliskich włosach powinny ładnie odchodzić...........
  17. Z netu: Wszawica staje się w Polsce bardzo poważnym problemem. Okazuje się, że wiele gatunków wszy jest uodpornionych na środki chemiczne, i przeżywają po ich zastosowaniu, tym bardziej że jednorazowy zabieg nigdy nie jest skuteczny. Związane jest to ze złożonym procesem rozwoju wszy. Gnidy są zupełnie niewrażliwe na środki chemiczne ponieważ znajdują się w wodoodpornym kokonie. Po wylęgnięciu protonimfa jest wrażliwa na zatrucie, ale po dwóch dniach ponownie się owija kokonem na dwa dni i znów jest nie do zatrucia, a po ponownym wylęgnięciu /duonimfa/ zaczyna intensywnie żerować przez dwa trzy dni, po czym znów przechodzi w formę nieaktywną na dwa, trzy dni, i dopiero wtedy wylęga się dorosła, zdolna do rozrodu wesz. Składa ona codziennie 8 - 10 gnid, które przykleja do włosów, bądź do skóry. Widać je na skórze jako drobne jaśniejsze plamki, z twardą grudką w środku, praktycznie nie da się ich zdrapać, ale można wydłubać igłą. Po kilku, kilkunastu dniach od zarażenia masz już na sobie kilkanaście wszy i setki gnid. Sytuacja pogarsza się z każdym dniem, bo gnidy wylęgają się także w ubraniach i w pościeli. Wszy są pajęczakami i mają silny mechanizm przystosowawczo - obronny, bardzo szybko uodparniają się na środki chemiczne, tym bardziej, że trudno jest je zatruć - mają grubą skórę, oddychają przetchlinkami umiejscowionym na spodniej stronie odwłoka, a pokarm pobierają wyłącznie przecinając sórę i wysysając krew. Są więc bardzo odporne, a w sytuacjach zagrożenia przechodzą w formy nieaktywne, przyklejone mocno do skóry, bądź włosów. Walka z nimi to koszmar! Ubrania i pościel trzeba gotować minimum przez 10 minut, a po wysuszeniu prasować. Odzież nie nadającą się do gotowania należy opryskać preparatem i zamknąć szczelnie w foliowym worku przynajmniej na tydzień. Charly? czy Ty i Filip nie macie już przypadkiem uczulenia na te wszy i gnidy????? może jakaś alergia na te gnidy?
  18. E no...... Warszawa poczeka;) obyście ogarneli swoją skóre i bylo wiadomo co to......:shake:
  19. [quote name='Charly']wszystkim dam w podarku. uwazajcie na paczuszki:evil_lol:[/quote] [URL]http://www.aptekawsieci.pl/go/_info/?id=10337[/URL] Charly zamawiać???? ps. wiesz polarek też trzeba wyprać solidnie i odkazić lub wyrzucić......... posłanko itp.
  20. [quote name='wanda szostek']No widzę, że wątek Tinki jeszcze dodatkowo zaowocuje i wyklaruje się coś dobrego dla bezdomnych bied. Mnie martwią te siedleckie[/quote] A mnie węgrowskie i inne okoliczne których jest zatrzęsienie, a schronu ani widu ani słychu.......:-(
  21. Ale mnie chodzi o odgórny przepis czy istnieje coś takiego? ile mogę na swojej własnej działce przykładowo mieć psów? swoich i tymczasowych.......
  22. [quote name='gallegro']Mnie nie trzeba cisnąć, no chyba, że zjadłaś "uś", bo wtedy mogłoby być całkiem przyjemnie (z mojego punktu widzenia rzecz jasna ;) ). Pisząc o mini hoteliku, miałem na myśli dosłownie kilka psiaków. Niestety, położenie mojej posesji, nie sprzyja większej inwestycji. Na szczęście, Anouk ze względu na spory areał i brak symptomów cywilizacji w najbliższym sąsiedztwie, ma zdecydowanie większe możliwości, więc to ja raczej powinienem ją (uś)cisnąć :evil_lol: Teraz to już naprawdę dość tej pisaniny nie na temat :roll: Czekamy na wieści z nowego domku Tinki...[/quote] A jest jakiś przepis określający max. ilość psów w mini hotelu ( rozumiem ,że mniej niż 150 m do najbliższych zabudowań) ? Aneta jak będziesz robiła jakieś wykłady to ja też sie piszę.
  23. a takie wątki jak ten -pełen niejasności powodują nasze właśnie obawy. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76190&page=151[/URL]
  24. [quote name='Alpina']Enia... Szkoda że do Ciebie jednak ten psiaczek nie trafił... Ani ja ani Ewa nie biłyśmy się o tę sunię... Chyba żaden dom nie będzie teraz dostatecznie dobry... A to ludzie za starzy a to teraz dziecko na nic - nikt jej nie daje na maskotkę albo na poniewierkę... Czy uważacie że Ewa jest głupa , nieodpowiedzialna czy co??? Kiki jest chora - przy tym bardzo kaszle... Proszę wziąć to pod uwagę że w każdej chwili może znależć się w klinice - wtedy też nie będzie wiadomo co o tym myśleć?? Czy będzie wiadomo, że to wina moja i Ewki bo Kiki nie pojechała do Warszawy...[/quote] Ja myslałam ,że ci ludzie zdaje sie bylo napisane "sąsiedzi Ewy" już czekaja na sunie i wczoraj właśnie miala do nich trafić- no tak zrozumialam z wątku.Ze byli przygotowani na przyjęcie małej delikatnej i schorowanej suni.Potem czytam i okazało sie ,że sunia jest "za fajna" dla tych ludzi i chyba pojedzie gdzie indziej , do znajomego który ma 8 letnia córke . Ja też mam syna 15 letniego i gdy miał 8 lat na pewno bym mu psa w takim stanie nie zostawila pod opieką ( wyjątkowo 1-2 godziny) Nie o to chodzi w sumie. Dla mnie wszystko bylo ustalone na wątku, Ewadr dolączyla już na sam koniec w momencie transportu, więc czytając ostatnie wieści o zmianie planów " bo ona taka fajna" to co mam myśleć? a co z tymi ludźmi? wiedzą ,że już jej nie dostaną? no wybaczcie dla mnie coś jest czarne lub białe.W momencie wiezienia do stalego domu wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Czy Wy wiedzialyście ,że ona jedzie w sumie na tymczas?mam wrażenie,że tak. Mam nadzieje,że Kiki trafi w końcu na ten właściwy opiekuńczy pełen miłości dom.
×
×
  • Create New...