[quote name='xxxx52']...
ps okolo 2 miesiecy temu rozmawialam telefonicznie z przedastawicielka tej organiazcji ,i mnie przekazala ,ze jak tylko minie powodz pomoze psu ,zeby nie byl na lancuchu ,tylko w duym kojcu.mamy polowe lipca i???????????[/QUOTE]
To prawda, że jest połowa lipca. Proponuje zatem abyś wybrała się w okolice Tarnobrzega i zobaczyła jak to wygląda na miejscu dwa miesiące od pierwszej powodzi. Proponuję również wycieczkę do Machowa do bazy gdzie znajdzie się dla każdego sporo roboty (szukam chętnych do wyszorowania naszych krakowskich klatek z psich odchodów i bardzo by się przydała twoja pomoc - zapewniam cię że szorowanie z zaschniętego gówna każdego szczebelka klatki to nic przyjemnego). Powódź skończyła się dla was którzy jesteście daleko, skończyła się dla mnie, bo nie jestem na miejscu ale nie skończyła się dla zwierzaków z terenów popowodziowych i dla ludzi którzy każdego dnia się nimi zajmują. Są miejsca gdzie ciągle stoi woda, są psy w klatkach których nikt nie chce, są koty, są gospodarstwa gdzie ludzie nie mają czym karmić zwierzaków, itd.