Jump to content
Dogomania

basia123

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia123

  1. Owszem, widać tu trochę przesady. Powiedziałabym, że nawet więcej niż trochę. Ale bynajmniej nie po stronie p. Ani.
  2. Ja tylko jeszcze dodam, że coraz więcej osób z Rzeszowa jeździ po psy do Mielca i Orzechowiec...
  3. Już tłumaczę, w czym rzecz. Po pierwsze, ucinanie ucha w obrębie ok. 3 mm małżowiny, u kotów tzw. "nieadopcyjnych" lub wycinanie na boku ucha trójkątnego oznaczenia - w porządku. U nas jednak było to obcinanie znacznie większej partii ucha - i to u wszystkich kotów, także tych rokujących nadzieję, że po krótkim pobycie w domu tymczasowym - uda im się znaleźć opiekunów. W rezultacie - ja np. za sterylki moich tymczasek płaciłam z własnej kieszeni, bo nie chciałam wylądować z tłumem kocic o obciętych uszach, których nikt nie zechce bo są widocznie oszpecone, a wysłanie ich z powrotem na bruk nie wchodziło w grę. Obecnie każdy sterylizowany na koszt miasta kot będzie miał tatuaż w prawym uchu.
  4. [quote name='wtatara']ja napisałam juz wczesniej że chce uszanowac decyzję P. kierownik Dzisiaj ma zadzwonic P. Ania jaka podjeła decyzję , jednak nie wierze ze sie zdecyduje Ona tak bardzo pilnuje teo cukru, posiłków- diety Martwi sie o obiad, proponowałam jej obiad gdzieś po drodze ale nie. Ona musi miec obiad w którym wie co dokładniejest[/QUOTE] Chciałam wysłać do Ciebie PW, ale niestety masz przepełnioną skrzynkę! Zastanów się jeszcze, proszę. Gdyby chodziło o decyzję dotyczącą życia osobistego p. kierownik - pełne zrozumienie. Ale w tym przypadku tak przecież nie jest.
  5. [quote name='Chikinchan']Jedyne, co możesz zrobić pisząc takiego maila, to zaszkodzić zwierzętom!! Coś takiego, to jak naplucie w twarz komuś, kto temu schronisku i jego podopiecznym oddał całe serce! Najprościej jest osądzić znając tylko kilka faktów i to powierzchownie, tak?[/QUOTE] Dla mnie, szkodzenie zwierzętom, to odbieranie im szansy na dom! Szczególnie z absurdalnych powodów. Każdy wie, że schronisko NIGDY nie jest domem. I gdzie tu jest osądzanie? Plucie w twarz? Ja natomiast w Twoim poście widzę grubą nadinterpretację, by nie rzec demagogię. Co dziwi... [quote name='Chikinchan']Pani kierownik może i jest stanowcza, ale ma ku temu powody. [/QUOTE] Ja nie zamierzam wypowiadać się na temat osobowości pani kierownik, bo nie tego dotyczy sprawa i nie czuję się powołana by oceniać jej postawy. Chodzi, podkreślam, o dobro zwierząt. [quote name='Chikinchan']To schronisko jest jednym z najlepszych w Polsce i o zwierzaki dba się tam najlepiej jak można. Wiem, bo byłam tam nie raz, mam dwa psy z Kundelka i jestem wirtualnym opiekunem jednego.[/QUOTE] A dostajesz jego zdjęcia i rozliczenie, na co przeznaczane są pieniądze, które wysyłasz? [quote name='Chikinchan']Zastanów się, czy chcesz kopać dołki pod kimś, kto tak wiele dobrego robi dla zwierząt, skarżąc się na Kundelka urzędnikom, którzy dobro tych zwierząt mają delikatnie mówiąc w nosie?? W jednym masz rację- ucierpią zwierzęta, ale to TY przyłożysz do tego rękę. Smutne..............[/QUOTE] A to już bzdura i szantaż emocjonalny - nieładnie. Niecały rok temu, ci bezduszni urzędnicy otrzymali skargę, na "najlepsze w Polsce schronisko", ponieważ odmówiło ono w środku zimy przyjazdu po zamarzającą na środku osiedla malutką suczkę. Było wielu świadków, złożyli podpisy, dołączyli zdjęcia. Wstrętni ludzie, tak ohydnie napluli w twarz pani kierownik! Już nie mówiąc o tym, że owi wstrętni biurokraci, mający twoim zdaniem gdzieś dobro zwierząt zobowiązali się na piśmie do ukrócenia procederu obcinania połowy ucha sterylizowanym na koszt miasta kotom. Zbyt łatwo dzielisz ludzi na złych i dobrych, zbyt mocno ufasz pozorom. I to dopiero jest smutne. Bo sprzyja nieprawidłowościom i wypaczeniom, przez które cierpią zwierzęta. Tak jak Groszek!
  6. Ja uważam, że tę sytuację warto by opisać w mailu do Wydzialu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Rzeszowa - de facto właściciela schroniska. Chodzi o dobro zwierząt. Pani kierownik skarży się w lokalnych mediach na przepełnienie schroniska (w podtekście na władze miasta, że nie dają wystarczająco dużo pieniędzy na jego rozbudowę), a tymczasem ona sama blokuje adopcje zwierząt, z wydumanych i absurdalnych powodów. Wypadałoby, żeby władze miasta poznały te praktyki, zanim w schronisku zacznie się dziać coś jeszcze gorszego. ZAWSZE w takich sytuacjach cierpią przede wszystkimi zwierzęta! Adres: [EMAIL="gk@erzeszow.pl"]gk@erzeszow.pl[/EMAIL] Maile traktują bardzo poważnie, na równi z pismami urzędowymi.
  7. Nie zdecydowałam się jednak na wózek, sunia biega na szaliku. Ostatnio coraz częściej staje na łapki, porusza nimi, nie wlecze już ich bezwładnie za sobą, tylko podkurcza i próbuje wspierać się na nich. Nie tracę nadziei, że może kiedyś... choć minęły już 2 lata. Życzę powodzenia dla kotka!
  8. Przeczytałam to i mnie roztrzęsło:cool3: Na początku - ogromnie współczuję właścicielom suni - trafiły na nieodpowiedzialnego człowieka, który w żadnym wypadku nie powinien nawet zbliżać się do zwierząt. Przepraszam za mocne słowa (cisną mi się pod palce dużo gorsze, ale się powstrzymam). Moja suczka - mieszaniec pekińczyka, też 3-letnia ma od połowy sierpnia bezwładne łapki. Właśnie z powodu uszkodzenia rdzenia kręgowego przez wypadnięty dysk. A niewykluczone, że pękły dwa kręgi - taka jest opinia fizjoterapeuty, który obecnie pomaga mi rehabilitować sunię - z opinią tą zgodził się weterynarz. Suczka miała operację - laminectomię. Na czym ona polega można poczytac tu: [URL]http://www.vetserwis.pl/dyskopatia.html[/URL] Niestety, operacja nie przyniosła oczekiwanych skutków. Wiem też, że w takich przypadkach niektórzy lekarze stosują solcoseryl domięśniowo. To lek wspomagający gojenie rdzenia. Moja suka wzięła serię solcoserylu, brała też Nivalin, traumeel, discus, teraz bierze zastrzyki strychniny. Generalnie - OPERACJA MA SENS W CIĄGU PIERWSZYCH 9 GODZIN OD KONTUZJI. Piszę dużymi literami, bo weterynarz wyjaśnił mi, że to złota zasada. Poza tym zabieg ten wymaga doświadczenia i sprzętu. Nie powinien być wykonywany w małej lecznicy, przez weterynarza bez specjalizacji neurologicznej. Najczęściej stosuje się leczenie zachowawcze - też jest o nim mowa w linku, który podaję. Moja suka, pomimo niewładnych łap i konieczności pomagania jej przy czynnościach fizjologicznych (głównie chodzi o wyciskanie moczu, co nie jest szczególnie skomplikowane, kupkę robi bez problemu sama, na spacerze - wyprowadzana na szaliku przeciągniętym pod brzuchem) - jest szczęśliwym, radosnym psem. Jak tylko pozwoli mi na to stan finansów - kupię jej wózek, by ułatwić spacery. Stale podaję jej witaminy i preparaty przeciwdziałające zanikom mięśniowym, masuję. Udało mi się znaleźć człowieka o złotym sercu, który pomaga mi w jej rehabilitacji. Sunia bawi się, je, wychodzi na zewnątrz, kontaktuje się z innymi psami, śmiga po całym mieszkaniu - próbuje poruszać łapkami, czasem udaje jej się stanąć przy misce. Powolutku, ale robi postępy. Serce mi stanęło, jak przeczytałam, z jaką łatwością weterynarz zadecydował o eutanazji młodej suczki. W wieku mojej Kropeczki. Dla mnie to niewyobrażalne. Jestem głęboko wstrząśnięta i zaszokowana. Zrobiono Wam potworną krzywdę, nie wspomnę już o biednej psinie, którą - nie waham się użyć tego słowa - zamordowano. To jakiś koszmar.:placz:
  9. Ojej, to masz psinę po przejściach! Moja suczka jest malutką pieszczoszką, zawsze bardzo o nią dbałam i jej nagła choroba, a potem niepełnosprawność była strasznym szokiem. Niestety, okazało się, że pomimo młodego wieku ma zwapniały kręgosłup jak stare zwierzę (wada genetyczna) - dlatego zależy mi na możliwie najbardziej komfortowym wózku, bo boję się, żeby niefortunnie dobranym nie pogorszyć jej stanu - żeby nie obciążać kręgosłupa, bo kręgi mogą polecieć w innym miejscu. :-( Rozważam też zamówienie wózka tej firmy: [URL]http://www.doggon-uk.com/products.html[/URL] chodzi mi o ten ze zdjęcia wheel chairs, jego parametry są chyba najbardziej odpowiednie. Firma ma też oddział w Niemczech i jeżeli bym zamawiała - to tam. Tylko te ceny - na poziomie europejskim, a moim zarobkom bliżej do Burkina Faso:evil_lol: Ale już i tak wydałam krocie na operację i rehabilitację, więc jak będzie trzeba to i z wózkiem sobie poradzę. Nie chciałabym tylko niepotrzebnie przepłacić, gdyby podobny wózek udałoby się wykonać w Polsce, po niższej cenie.
  10. Dzięki za odpowiedź :-) Na razie się jeszcze nie zdecydowałam, rozmawiałam z dwoma producentami - panem Firlejem i panem Bartosińskim. Oglądam też wózki na stronie doggon.com. Pan Firlej proponuje mi wózek takiego typu [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/15243092f64445fb.html[/URL] Mam jednak mieszane uczucia, bo 1,5 kg dla 4-kilogramowej psiny, to prawie 1/2 wagi, to tak, jakbym ja musiała na spacerze ciągnąć prawie 30- kilogramowy ciężar.:-( Poza tym z moją sunią jest tak, że ona ma czucie w tylnych łapach i jest w stanie poruszać nimi, pełzając podkurcza je, próbuje się nimi odbijać - nie jest tylko w stanie się dźwignąć, o chodzeniu nie ma mowy. Wolałabym wózek taki, w którym tylne łapy psa mogą częściowo dotykać podłoża. Gdy prowadzę ją na szaliku, umie ona tak stawiać tylne łapy, bo ich nie obcierać (wcześniej to się zdarzało). A czy Ty też masz niepełnosprawnego pieska?
  11. Zmuszona jestem kupić mojej suczce wózek inwalidzki. Chciałabym dowiedzieć się, czy waga 1,5 kg dla psiczki ważącej 4 kg - to nie jest za dużo? Czytałam też gdzieś, że taki wózek powinien być wyposażony w amortyzatory, w przeciwnym razie pies może w nim sobie zrobić krzywdę. Czy ktoś mógłby udzielić mi wyjaśnień?
  12. Wielką pomyłką jest utożamianie Straży dla Zwierząt z brytyjskim RSPC. Żeby dostać się do RSPC trzeba przejść testy, równie rygorystyczne jak przy wstępowaniu do policji, albo nawet cięższe. A to dopiero początek, później są szkolenia. To nie jest tak, że sobie przychodzi człowiek z ulicy, mówi że chce ratować zwierzęta - i już z marszu zostaje strażnikiem. Ogromny falstart dla Straży - co tu dużo mówić. Mnóstwo zadęcia, bicia piany, nagłaśniania gdzie popadnie - a jak przychodzi do konkretnego działania - porażka. I tylko żal, że jak zwykle cierpią na tym ci bezbronni, bezradni, zdani na ludzką łaskę i niełaskę.
×
×
  • Create New...