Jump to content
Dogomania

Zbiwro

Members
  • Posts

    43
  • Joined

  • Last visited

Zbiwro's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wbrew temu co napisała chicken wątek nie jest skończony. To co powiedział jej szkoleniowiec jest jedną wielką pomyłką.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies nie ustala hierarchii między sobą a człowiekiem. Nie walczy z nim o pozycję. Atak, który miał miejsce nie ma nic wspólnego z dominacją.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Podstawowa zasada – jeżeli pozwalamy psu wylegiwać się na łóżku (fotelu, kanapie itp.), to powinniśmy od szczenięcia uczyć go schodzenia z tych mebli na komendę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na komendę! Nie zwalamy psa siłą. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies kiedyś dostał naszą zgodę na leżenie na łóżku. Zasady zostały ustalone. Gdy próbujemy złamać te zasady przy pomocy siły, pies dostaje sprzeczną informację. Nie potrafi zrozumieć skąd nagła agresja u człowieka chwytającego go za kark. Może się bronić przed tym i, w gruncie rzeczy, ma do tego prawo.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zastanówcie się jakbyście się czuli na miejscu psa. Leżycie sobie na kanapie, nagle ktoś zwala Was z niej. Nie tłumacząc nawet dlaczego to robi. Powiedzcie szczerze, kto z Was nie zbuntowałby się przed takim traktowaniem?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Druga zasada – wydając psu polecenie zejścia z łóżka, stajemy zawsze tak, aby psiak mógł to polecenie wykonać nie mając nas na drodze. Ustawiajmy się tak, aby nie zagradzać psu drogi zejścia z łóżka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Polecenie wydajemy głosem stanowczym, ale pozbawionym agresji. A już w szczególności, wystrzegamy się nagłych ruchów, nie machamy psu rękami przed nosem i nie pozorujemy ataku na niego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stosując te dwie zasady nie powinniśmy mieć problemów z wykonywaniem przez psa polecenia zejścia z łóżka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeżeli mimo zastosowania powyższych zasad pies się buntuje, to lepiej zastosować smakołyki lub zabawę niż siłę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W takim przypadku wiemy, że nasz pupil nie został dostatecznie nauczony wykonywania danego polecenia. Zachęcamy go do zejścia smakołykiem lub zabawą i wracamy do nauki.[/SIZE][/FONT]
  2. Nie zmieniam tematu, cały czas chcę Ci uświadomić, że pies nie jest tak do końca przedmiotem i nie można go porównywać z obrazami Kossaka, czy z samochodem. A tak w ogóle, to ja pisząc "Twoje", "Tobie" itd, używam dużej litery, proszę więc abyś Ty również stosowała zasady kultury. Nie lubie być lekceważony i obrażany. Ale to tylko tak, na marginesie:roll:
  3. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Problem polega na tym, że Ty traktujesz zwierzęta jak rzeczy. Nawet sądy w tej chwili tak nie postępują i w swoich orzeczeniach kierują się dobrem zwierzęcia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ustawa o ochronie zwierząt jest dokumentem obowiązującym do odpowiedniego traktowania zwierząt, również w przypadku postępowania karnego i cywilnego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A w myśl tej Ustawy można odebrać psa właścicielowi bez wyroku sądowego, bo pies to nie samochód ani komputer.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies posiada nie tylko wartość materialną, jego wartością jest przede wszystkim jego życie i jako żywa istota ma prawo do poszanowania, ochrony i opieki. Jeżeli ktoś mu tego nie zapewnia, lub nie jest w stanie zapewnić, można zachęcić go do oddania zwierzęcia, a w przypadkach szczególnych, odebrać. Można to zrobić na podstawie decyzji np. burmistrza lub prezydenta miasta. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W przypadkach gdy dalsze pozostawanie psa pod opieką właściciela, lub osoby utrzymującej go, zagraża jego życiu, policjant lub np. inspektor TOZu może odebrać zwierzę natychmiast, zawiadamiając o tym fakcie burmistrza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Próba namówienia osoby, która nie radzi sobie z opieką nad psem, lub nie ma warunków do trzymania i/lub utrzymania zwierzęcia, nie jest traktowana jako próba wyłudzenia rzeczy, tylko jako działanie na rzecz dobra zwierzęcia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dopiero w przypadkach nie regulowanych przez Ustawę o ochronie zwierząt, stosuje się przepisy dotyczące rzeczy, ale zawsze powinny być one interpretowane na rzecz dobra zwierzęcia.[/SIZE][/FONT]
  4. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście, Twoja „furtka” jest dobra i może zadziałać.:fadein: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale nie zgodzę się z tym, że nie mają tu zastosowania art. 169 i 170. Gdyż w świetle art. 339, Asica mogła przypuszczać, że to matka jest posiadaczem psa a przynajmniej posiada prawo do dysponowania psem. W myśl starego powiedzenia – „nie ta jest matką, która urodziła, ale ta, która wychowuje dziecko”, nieobecność syna i fakt, że to matka chce oddać psa, mogły sprawić, że jej przekonanie co do tego kto jest prawowitym właścicielem psa, mogło ulec zmianie a przynajmniej zachwianiu. Zresztą ta wiedza (kto jest właścicielem) nie ma tu zasadniczego znaczenia. Asica, biorąc psa na prośbę matki „właściciela”, kierowała się dobrem zwierzęcia. Czyli rozważania, czy działała w dobrej wierze czy nie, nie mają racji bytu, bo tak jak pisałem, dobro zwierzęcia jest tu wartością nadrzędną. Jedyną przeszkodą, która w tym przypadku mogłaby mieć jakieś znaczenie, to fakt, że pies mógłby pochodzić z kradzieży lub się przybłąkać. Ale skoro tak nie jest, sprawa jest prosta – syn kobiety, która oddała Asice psa, nie ma podstaw, aby żądać zwrotu psa.[/SIZE][/FONT]
  5. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ok. Bawimy się dalej:lol: .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zacznijmy od tego, że prawo „właściciela” do władania psem zostało zawieszone na czas jego pobytu w więzieniu. Bycie właścicielem psa zobowiązuje do opieki nad nim. Dlatego można odebrać zwierzę komuś, kto z tego obowiązku się nie wywiązuje lub nie robi tego należycie. Okoliczności (pobyt w więzieniu) wykluczały sprawowanie przez „właściciela” opieki nad psem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Matka „właściciela”, poprzez tą właśnie okoliczność, stała się posiadaczem samoistnym psa, przynajmniej na czas nieobecności syna. Jej prawa do władania psem, nie wypływały z upoważnienia wydanego przez syna ani z jej woli, ale zostały jej narzucone przez okoliczności od niej niezależne. Art. 339 kc, w jej przypadku, to już nie jest domniemanie, ale stan faktyczny.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jako, że nie mogła podołać obowiązkom wiążącymi się z opieką nad psem, postanowiła dobrowolnie psa się wyzbyć na rzecz kogoś, kto mógł się tym psem zaopiekować. Czyli zadziała na rzecz dobra psa, które to dobro w tej sprawie jest rzeczą nadrzędną.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nawet jeśli w myśl „suchej litery prawa” nie była upoważniona do dysponowania psem, to mają tu zastosowanie art. 169 i 170 kc a dobro społeczne wymaga, aby te artykuły w tym przypadku były uwzględnione bez zastrzeżeń [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ewentualne roszczenia syna wobec nabywcy psa mogą być, i najprawdopodobniej będą, oddalone przez sąd, który, choćby poprzez porównanie stanów majątkowych nabywcy i poprzedniego właściciela psa, powinien kierować się dobrem zwierzęcia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A jeśli chodzi o Kossaka;) , to sprawa jest jeszcze prostsza – obraz wisi w domu, który jest wspólnym mieszkaniem dla syna i matki. Prawo własności dotyczące rzeczy ruchomych, które znajdują się w tym mieszkaniu, jest pewnie sprawą umowną między domownikami :roll: . W momencie, gdyby matka zechciała sprzedać ten obraz, trudno synowi byłoby bez odpowiednich dokumentów udowodnić, że obraz był jego. Równie dobrze matka mogłaby powiedzieć, że to była jej własność:evil_lol: .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] Dlatego przedmioty o dużej wartości materialnej lub artystycznej powinny być rejestrowane ze wskazaniem na właściciela.[/SIZE][/FONT]
  6. Matka nie jest tu posiadaczem zależnym.
  7. W przypadku samochodu sprawa jest oczywista - samochód jest zarejestrowany na konkretną osobę. Nie można go sprzedać bez zgody osoby wpisanej jako właściciel. Kupujący nie może powołać się na art 339 kc. W przypadku dzieł Kossaka... no cóż. Jeżeli nie są zarejestrowane jako kolekcja, czy pojedyńczy obraz, ze wskazaniem na właściciela, to matka miałaby prawo do władania nimi. A swoje twierdzenie, że takiego prawa nie miała, syn musiałby udowodnić poprzez postępowanie sądowe.
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Art. 155 kc. § 1. Umowa sprzedaży, zamiany, darowizny lub [B]inna umowa zobowiązująca[/B] do przeniesienia własności rzeczy co do tożsamości oznaczonej przenosi własność na nabywcę, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej albo że strony inaczej postanowiły.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Umowa zobowiązująca. Czyli taka, która zobowiązuje właściciela do wydania rzeczy nabywcy zgodnie z przyjętymi w niej zasadami i na warunkach w niej zawartych. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zapis w kc o porzuceniu podkreśla, że taka forma wyzbycia się własności też jest dopuszczalna i rodzi pewne konsekwencje prawne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  9. [COLOR=black][FONT='Times New Roman']Aha, i jeszcze jedno – w myśl Art. 339 kc. ( Który mówi: Domniemywa się, że ten, kto rzeczą faktycznie włada, jest posiadaczem samoistnym )[/FONT][/COLOR][COLOR=#00114a][FONT=Arial]. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT='Times New Roman']Asica miała prawo przypuszczać, że kobieta ma prawo rozporządzać psem. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT='Times New Roman']Powtarzam jeszcze raz – „Właściciel” nie ma podstaw prawnych aby zażądać zwrotu psa. Wszelkie pretensje musiałby na początek skierować do swojej matki i wystąpić przeciwko niej.[/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [COLOR=black][FONT=Arial][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR]
  10. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]TuathaDea[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A gdzie jest powiedziane, że prawa do własności rzeczy ruchomej nie można się zrzec?:roll: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Można, jak najbardziej. Zwłaszcza w przypadku psów, stosuje się to nagminnie ,oddając na przykład psa do schroniska. Zrzekasz się prawa własności na rzecz schroniska. Nie porzucasz psa, ani go nie darujesz. Zrzekasz się. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kodeks cywilny nie reguluje precyzyjnie jak ma wyglądać forma wyzbycia się własności.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Aby powołać się na „czynność prawną obciążoną wadą” trzeba mieć ku temu istotne powody. Jaki powód mógłby mieć syn tej kobiety? Przecież w tym momencie musiałby wystąpić również przeciwko własnej matce.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Asica przyjmując psa działała w dobrej wierze, tym bardziej, że biorąc go do siebie zapewniła mu opiekę i leczenie, na co nie było stać jego poprzedniego właściciela. Czyli ma tu zastosowanie działanie na rzecz dobra psa.[/SIZE][/FONT]
  11. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ma tu zastosowanie artykuł art. 169. kc, który mówi że: § 1. Jeżeli osoba nieuprawniona do rozporządzania rzeczą ruchomą zbywa rzecz i wydaje ją nabywcy, nabywca uzyskuje własność z chwilą objęcia rzeczy w posiadanie, chyba że działa w złej wierze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oraz:[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Art. 170 kc. W razie przeniesienia własności rzeczy ruchomej, która jest obciążona prawem osoby trzeciej, prawo to wygasa z chwilą wydania rzeczy nabywcy, chyba że ten działa w złej wierze.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czyli w świetle tych artykułów jesteś prawowitą właścicielką psa.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Jako, że pies nie był kradziony, nie zachodzi tu domniemanie paserstwa.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie musisz też czekać trzy lata na uprawomocnienie się Twojej własności, gdyż pies nie przybłąkał się do Ciebie ani nikomu nie uciekł, a matka właściciela zrzekła się psa w celu wyzbycia się go.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  12. [quote name='coztego']A jak się ma do tego branie psa ze schroniska? Kwarantanna trwa 2 tygodnie, jeśli w tym czasie nie zgłosi się właściciel- pies przechodzi na właśność schroniska i może być wydany osobie trzeciej. I co? Właściciel może przyjść po dwóch latach i żądać zwrotu psa?! [SIZE=1]Jeśli nie szukał psa w schronisku to jest nieodpowiedzialnym palantem a nie opiekunem! [/SIZE]:mad:[/quote] Psy ze schroniska, to często zwierzęta, których właściciele zrzekli się własności. Oddając psa do schroniska podpisuje się odpowiedni dokument. Te, które zostały złapane przez pracowników schroniska, lub przywiezione przez ludzi, do których się przybłąkały, podlegają ogólnym przepisom, z tym, że biorąc takiego psa ze schroniska, nie masz obowiązku szukania właściciela na własną rękę i ... Twój dopisek drobnymi literkami ma tu kolosalne znaczenie
  13. [quote name='asher']A w praktyce jakby to wyglądało? Najpierw muszę oddac psa i dopiero potem domagac się zwrotu kosztów leczenia, czy też nie muszę oddawać psa, dopóty, dopóki nie otrzymam zwrotu kosztow?[/quote] Musisz wydać psa, a potem domagać się zwrotu kosztów. Z tym, że o swoich ewentualnych roszczeniach musisz poinformować właściciela w chwili wydania psa.
  14. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Co do zwrotu kosztów, to reguluje to Art. 226 kc. § 1. Samoistny posiadacz w dobrej wierze może żądać zwrotu nakładów koniecznych o tyle, o ile nie mają pokrycia w korzyściach, które uzyskał z rzeczy. Zwrotu innych nakładów może żądać o tyle, o ile zwiększają wartość rzeczy w chwili jej wydania właścicielowi. Jednakże gdy nakłady zostały dokonane po chwili, w której samoistny posiadacz w dobrej wierze dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy, może on żądać zwrotu jedynie nakładów koniecznych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czyli, możesz żądać zwrotu kosztów za szczepienia i leczenie psa, pod warunkiem jednak, że nie czerpałaś z psa korzyści materialnych i te korzyści nie pokrywają poniesionych kosztów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Możesz też domagać się zwrotu za ewentualne szkolenie psa, gdyż niejako podniosło ono „wartość” psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponadto, możesz też zażądać „znaleźnego”, ale pod warunkiem, że podjęłaś wcześniej wszelkie starania, aby znaleźć właściciela psa - [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=black]Art. 186 kc. Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru. [/COLOR][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiem jednak z doświadczenia, że ciężko jest uzyskać od właściciela psa zwrotu jakichkolwiek kosztów, nawet jeśli znajdziemy go w dość krótkim czasie, to większość nie czuje się nawet zobowiązana do zwrócenia za karmę. A domaganie się „znaleźnego” najczęściej rodzi podejrzenia, że porwaliśmy psa dla okupu.[/SIZE][/FONT]
  15. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Według prawa wygląda to tak:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Art. 183 kodeksu cywilnego. § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy. § 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wyjaśniam od razu, że w przypadku znalezienia psa porzuconego, np. przywiązanego w lesie, stajemy się jego właścicielami (jeśli tego chcemy) od razu. Gdyż: [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Art. 180 kc. Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Art. 181 kc. Własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Właścicielami psa znalezionego, czyli takiego, który się do nas przybłąkał a nie mamy pewności, że został przez właściciela porzucony, stajemy się dopiero po trzech latach. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=black]Art. 174 kc. Posiadacz rzeczy ruchomej nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada rzecz nieprzerwanie od lat trzech jako posiadacz samoistny, chyba że posiada w złej wierze. [/COLOR][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/COLOR]
×
×
  • Create New...