A to ja też coś napisze, bo czytając to powracają wspomnienia.
To jest post Essy i jej maluszków
Ale skoro narodził sie nowy wątek w tym poście i nie chce sie on zakończyć to sie troszku wtrące.
Podziwiam Mossi za to co robi i wcale jej nie potępiam.Ja miałam przyjemność usypiać 3 mioty:placz: to było dawno temu. Nie było to łatwe, ale wiem że robiłam to dla ich dobra.
Teraz mam nadzieje że przy takim wsparciu i tylu chętnym do pomocy damy rade znależć domki pieskom.
Prosze więc o niezaśmiecanie tego wątku tematami eutanazji bo nie po to on został stworzony.