Witam wszystkich
Mam 5-letniego kundelka w typie jamnika, który od czerwca wylizywał sobie łapki. Zignorowałam sytuację, ponieważ w zeszłym roku zdarzyło mu się coś podobnego w okresie wakacyjnym. Pani weterynarz uznała, że jest to alergia na pyłki (bądz coś co pyli w tym okresie) i zaleciła podawanie ZYRTEC (czyli tabletki na alergię dla ludzi). Jako że nie jestem zwolenniczką faszerowania pieska tabletkami nie zastosowałam rady pani dr a po prostu ograniczyłam spacery oraz myłam psiakowi łapy po każdym spacerze a przed spacerem zabezpieczałam oliwką. Jesienią problem znikł. Dzisiaj wracam z urlopu i jestem przerażona: piesek zrobił sobie rany w łapach. Na brzuszku i w pachwinach brak znacznej ilości sierści i delikatne stupki. Z nosa schodzi skóra, oczy załzawione, jakby podpuchnięte, do tego język wiotki. Siostra stwierdziła, że dodatkowo bardzo często mu się odbija.
W poniedziałek oczywiście idziemy do weterynarza, ale do tego czasu chciałabym się coś na ten temat dowiedzieć.
Czy któryś z Waszych psiaków miał podobne objawy?
Co to może być? Czy na pewno alergia? Gronkowiec? Stres (na okres urlopu został pod opieką siostry, którą bardzo dobrze zna)?
Bardzo prosze o pomoc i rady.