Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi, zaraz zadzwonię do rodziców i postaramy się coś razem ustalić. Lepiej pojechać choćby do Olsztyna czy Wrocławia do specjalisty, niż zbagatelizować sprawę. Co do tej Pani (hodowcy), to pewnie nawet by mi na myśl nie przyszło, że mogła nas oszukać, gdyby nie to, że gdy wybieraliśmy psiaka (co mi się przypomniało jak wyszły na jaw Luny problemy) to druga suczka nie miała jednego "palca" u łapy, na co Pani stwierdziła, że ona już tak się urodziło. Poza tym problemy Luny z łapką nie mogły pojawić się od biegania po schodach (mieszka w domku jednorodzinnym, na parterze), od przekarmienia również niebardzo, dostaje bardzo zbilansowane pożywienie, regularnie i w odpowiednich porcjach. I tak możnaby wymieniać, ale oczywiście medycyna pewnie zawsze będzie dla ludzi zagadką i niczego być pewnym nie można. Coś jednak czuję, że ta Pani nie była w 100% szczera z nami. Ale może to tylko moje odczucie. Pozdrawiam serdecznie, jeszcze raz dziękuję za pomoc! Ola.