Jump to content
Dogomania

Arta

Members
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

Arta's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Serce mi rośnie jak patrzę na foty. Kolejny raz - nie ma rzeczy niemożliwych. pozdrowienia trzymam kciuki oby tak dalej aha życzę cierpliwości
  2. [Od niedawna mieszka z nami Suzi -kotka ok 6-7 miesiecy. Oczywiście ktos wywalił stworzenie w mrozy:mad::mad::mad: Arta -suka lat 8 za kotami nie przepadała:diabloti: najpierw było masakrycznie usiłowała dorwać kota wszędzie pierwszego dnia był koszmar. drugiego dnia dostała 2 razy po pysku gazeta i wieczne powtarzanie zostaw, zostaw , zostaw trzeciego dnia : koty są niejadalne czwartego dnia: to twój kot piątego dnia: lubisz koty:lol: w to ostatnie chyba nie do konca wierzy:biggrina: ale postęp jest leżą w odległości 1 metra od siebie i oba przeżywaja ten fakt tam gdzie kot ma kuweytę i miski -pies nie ma wstepu wiedziałam jak sie skradała Arta do kocich misek ale na komende bvył nawrót. powodzenia musi sie udać
  3. Łatka do góry.!!! Znowu wysłałam maila wśród ludzi... Z doswiadczenia wiem, ze czasami sie udeje. Niedawno zostałam poproszona o pomoc w adopcji kota - z dopiskiem , ze jakoś wszystkie koty z maili znalazły domki i tylko Łatka jest moim kompleksem - no cóż -kotkiem to ona nie jest ;) Na razie na górę Przeciez domek gdzies czeka tylko nie wie, że na Łatkę Hoop!!!
  4. Mam kontakt tel. z włascicielami Luki. Od razu pokochali to zwariowane kudłate stworzenie. Troche rozrabiała, ale juz jest lepiej. Bardzo szybko sie uczy. Otwiera połki w kuchni i sama potrafi wyturlać puszkę z karmą:eviltong: Proponowałam, aby zostawic jej jeszcze otwieracz i dac jej tydzień:diabloti: Po spacerze musi jeszcze "dobiegac się" na podwórku. Nie przepada za zostawaniem sama w domu i na pozegnanie siedzi na parapecie. Znajomi sie dziwią, że takie psy sa porzucane....:shake: Jest wes:multi:oła, ruchliwa ale da sie z tym żyć. Czasami coś sie udaje. Usilnie wierzę, że to ten domek. :multi:
  5. Hoop. Na pierwszą.
  6. Suńka do góry. Leć na pierwszą stronę
  7. Buba do domu.
  8. Mi tez sie podoba bardziej w dłuzszej fryzurce ;) Widziałam sie dzisiaj z Piotrkiem -nowym włascicielem Luki. Przyjechał po rękawiczki żony, gdyz w tracie odbierania ode mnie Luki -pozostały zapomniane. Firanki w oknie już maja skrócone. Pod parapetem stoi stołek. Luka zawojowała juz ich całkowicie. Śpi w ich sypialni na dywanie, ale z rana wskakuje sie przywitać do łóżka. Lata w ogrodzie do upadłego. Jakos jestem spokojna....
  9. dodam, ze jestesmy umówieni na spacer, jak tylko Luka sie zadomowi na nowym miejscu. :multi:
  10. Wczoraj dostałam tel od nowych włascicieli Luki. byli u weta. pies w dobrym stanie:diabloti: :loveu: Luka ślicznie przespała nac na posłaniu. natomiast jak wracali z pracy to Luka siedziala na parapecie :crazyeye: i wypatrywała swoich Państwa:evil_lol:
  11. Boje sie pisac.... Luka 2 godz. temu pojechała do swojego nowego domku. Młode małżeństwo posiadajace sukę bernardynke szukało dklla niej towarzystwa. Wypatrzyło Luke na allegro a potem na stronach TOZ-u. Przyjechali, a korzystając z okazjii, że Arta była u rodziców i wracała dopiero razem z moim dzieckiem, Luka prezentowała sie w domku. Byli ponad godzinę. Generalnie było ok poza tym, że nagle Luka wbiegła do kuchni i poczestowała sie niedojedzona pyzą z talerza. Widzieli - i jakoś to ich nie zraziło. Latem uczestnicza w obozach wedrownych i szukali psa lubiacego spacerowac -tu dobrze trafili. Umowa adopcyjna spisana. Maja pokazac sie za 2 tyg . Jesteśmy umowieni na spacer niedzielny. Dziekuje wszystkim, którzy uczestniczyli w adopcji Luki. Proponuję skierowac działania na Bubę (tak niesmiało proszę) TERAZ MUSI SIE UDAĆ
  12. Kobietki kochane dzis koleżanka zrobiła juz ogłoszenia i pierwsze już dziś zawisną. Niemniej prosze o pomoc w rozwieszaniu. mój mail [EMAIL="monikadb@wp.pl"]monikadb@wp.pl[/EMAIL] -prosze dac mi znac to podeślę ogłoszenia. Wieczorkiem powinnam juz je mieć. Z góry dziekuję
  13. [Nie stety cisza przerazajaca... za to Luka znowu miała prezentacje, która znowu nie przyniosła efektu. Prawdę mówiąc -wiedziałam, że tak bedzie bo domek był domkiem w bloku. Ja osobiscie nie widze Luki w mieszkaniu. Ja podobna sytuacje juz przerabiałam z moja obecna suka Artą. Zdemolowała nam mieszkanie -ograniczylismy jej pobyt na czas naszej nieobecności do korytarza i garderoby a i tak remont był generalny. Futryny co prawda zostały ale były "dolepiane " szpachlówka. Ościeznice do wymiany.Ściany były zzarte, że doklejane na raty.A nasza desperaccja była taka, że gres pojawił sie na scianach. Mąż mojej kolezanki , który remontował nam mieszkanie -stwierdził, że tak zdemolowanego domu to jeszcze nie widział.Gorzej to było chyba tylko w melinie. Zacisneliśmy zabki i przeczekanliśmy.... i a teraz mamy cudownego, madrego psa i prawde mówiac, że nie ma madrzejszego (i teraz to sie acznie;)) Czyli jest szansa, że za jakis czas Luka bedzie spokojniejszym psem.
  14. podnoszę. Obiecałam sobie, że jak uda mi sie wyadoptowac Luke kolejna bedzie Buba. Znajomi juz patrza na mnie jak na szurniętą. na razie do góry.
×
×
  • Create New...