[Nie stety cisza przerazajaca...
za to Luka znowu miała prezentacje, która znowu nie przyniosła efektu.
Prawdę mówiąc -wiedziałam, że tak bedzie bo domek był domkiem w bloku.
Ja osobiscie nie widze Luki w mieszkaniu.
Ja podobna sytuacje juz przerabiałam z moja obecna suka Artą.
Zdemolowała nam mieszkanie -ograniczylismy jej pobyt na czas naszej nieobecności do korytarza i garderoby a i tak remont był generalny.
Futryny co prawda zostały ale były "dolepiane " szpachlówka.
Ościeznice do wymiany.Ściany były zzarte, że doklejane na raty.A nasza desperaccja była taka, że gres pojawił sie na scianach.
Mąż mojej kolezanki , który remontował nam mieszkanie -stwierdził, że tak zdemolowanego domu to jeszcze nie widział.Gorzej to było chyba tylko w melinie.
Zacisneliśmy zabki i przeczekanliśmy.... i a teraz mamy cudownego, madrego psa i prawde mówiac, że nie ma madrzejszego (i teraz to sie acznie;))
Czyli jest szansa, że za jakis czas Luka bedzie spokojniejszym psem.