W katowickim schronie przepełnienie jest jak w każdym okolicznym. DG ma umowę z chorzowskim schroniskiem. Nie jest to zapewne luksus, ale jeśli nie ma nic innego, to zwyczajnie należy zadzwonić do straży miejskiej, lub wydz. komunalnego i powiedzieć, żeby przysłali rakarza i psa do schroniska odwieźli. W międzyczasie zrobić zdjęcia i szukać domu. Istotne jest ograniczenie psa na czas do przyjazdu rakarza, bo jak nikt przy psie nie będzie to sie przemieści. Przy zgłoszeniu należy podać swój nr telefonu, żeby rakarz nie odłowił czyjegoś psa. Oczywiscie nie należy przy zgłoszeniu mówić, że pies jest czyjś, bo miasto nie jest chętne do płacenia za psy w schronie.