Jump to content
Dogomania

maruda

Members
  • Posts

    249
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

maruda's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Ostatnio moja myszka zrobiła sobie WC na dywanie w pokoju - po co ma w nocy wychodzić na dwór: przemęczać się ? Doszło do tego, że dywan wylądował w pralni.
  2. Dziś znowu był spacerek o 4.15 nad ranem. Oczywiście podczas kąpieli, w której Łapka namiętnie mi asystuje, nastąpiła już chyba tradycyjnie kradzież kolejnej szmaty do podłogi i zaniesienie jej na poduszkę. Zastanawiam się nad tym, jakie jej zrobić kolejne posłanie - przyzwoity wełniany koc, który miała raptem przez miesiąc, jest już cały dziurawy...
  3. Wczoraj moja mama przyszła do niej w południe i wyprowadziła ją na spacer. Pozwoliła jej zataszczyć kije ( zdobycze ze spaceru ) do domu... No cóż - pozostało mi tylko odkurzenie mieszkania po powrocie do domu. Kilka dni temu kupiłam jej gumową zabawkę - piszczałkę. Piszczenie zabawki wprawia Łapkę w jakiś dziwny stan - szczeka, wyje i zachowuje się jakby była zirytowana tym czymś. Chyba nie trafiłam w jej gust.
  4. Łapka ma jakiś szczególny sentyment do majtek - dziś próbowała mi je zedrzeć z tyłka w łazience. Kiedy nie dostała tego czego chciała, ukradła szmatę do podłogi i zaniosła do mojego łóżka ( szmata była dość mokra i nie pierwszej czystości ). Tylko tyle bo jestem w pracy.
  5. To przyjedź ! ( łatwo powiedzieć nie ?!) Łapka jakieś dwa tygodnie temu zjadła mikabel od internetu - leżała sobie obok mnie, która chciałam właśnie trochę popisać i bawiła się piłeczką. Ale za moment patrzę - chrupie coś białego. No i oczywiście ! Patrzyła na mnie tymi swoimi oczami z miną: "czego ty właściwie chcesz ode mnie biednej ?" Dziś dla odmiany zjadła moje majtki - nowiutkie, koronkowe majteczki ! Położyłam je w łazience dosłownie na chwilę i poszłam do szafy po resztę odzieży. Patrzę, a ona gania jak narwana z czymś białym w paszczy. Rzuciłam się za nią w pogoń wokół stołu taka goła, ale według niej to było zaproszenie do zabawy ! W nocy ostatnio wyciąga mnie czy jest powód czy nie na spacery - pora nieważna, ważne , że jest cicho i ona może się wreszcie spokojnie położyć w trawkę. A ja stoję z duszą na ramieniu i błagam ją żeby zrobiła kupę czy siusiu. Dobra uciekam bo piszę z pracy, a wszyscy już wyszli. Postaram się kupić wreszcie ten kabel.
  6. Wczorajszy wieczór i noc były dla Łapki koszmarne: najpierw biegłyśmy do domu w tę najgorszą burzę, a potem w nocy moja psina zupełnie nie mogła się zdecydować czy będzie bezpieczniejsza w moim łóżku czy w kącie gdzie ma swój kocyk. Ale rano doszła już do siebie - tradycyjnie zlizywała ze mnie wodę w czasie porannej kąpieli - takie z nas wyrafinowane Lolitki !
  7. Kiedy już Łapka zaczyna sobie jakoś radzić z tym strachem, to przed naszym blokiem pojawia się nowy wróg, a ona jest ciekawska i spostrzegawcza - byle czym jej nie oszukasz:shake: . Ostatnio sadzone były drzewka ( według mnie to jakaś dziwna pora na takie zabiegi - jeszcze przy tej suszy ). Jeździły więc koparki i wywrotki, które dla niej były pewnie strasznymi potworami:smhair2: . Teraz kładą nowe chodniki i asfalt wokół bloku i dla odmiany straszy ją taki mały wał drogowy i robotnicy z młotami. Jestem przekonana, że ona uważa te wszystkie maszyny za żyjące stwory - kiedy dziś odkurzałam mieszkanie i dojechałam do jej miski z suchą karmą, to Łapka natychmiast wszystko zjadła, bojąc się szumiącego przeciwnika:drinka: . Na domiar złego ( to już są komiczne sytuacje ) moja sąsiadka jest typem osoby bojącej się prawdopodobnie wszystkiego. Kiedy więc widzi mnie z Łapką na korytarzu, zaczyna się skradać powolutku do windy albo zerka nieśmiało zza drzwi. Łapka zaczyna więc ją podejrzewać o niecne zamiary i warczy na nią:???: . No po prostu komedia - trzeba to widzieć !
  8. Ciekawa jestem czy tylko Łapka czy też inne psy mają upodobanie do nocnych zabaw. Ostatnio Łapka praktykuje ganianie po mieszkaniu o 1, 2 w nocy. Ostaniej nocy znalazłam pogryziony zmywaczek ze zlewu na dywanie. Czasem wpada na mnie z piłką i czatuje kiedy otworzę oczy. Myślałam, że tak mają tylko chomiki ( to nocne życie ). Chociaż ona może nie jest 100 % psem ?:lol: Jakiś czas temu dzieciaki bawiące się na trzepaku zawołały na jej widok:"O, kangur !" Niestety mój kangur dalej nie chce wychodzić na spacery - zrobi siusiu i szarpie się do domu. Jak to psy się zmieniają - z nieokiełznanego szczeniaka :eviltong: w taką bojącą sunię.
  9. Nie wiem na czym polega sekret mojej mamy,bo ona nie przymila się ani nigdy nie przymilała to żadnego z naszych psów, a one zawsze do niej lgnęły. Łapkę moja mama bardzo lubi - chyba nawet bardziej niż swojego starego owczarka - zazdrośnika. Łapka ma dziwaczny zwyczaj szczypania zębami :evil_lol: kiedy bardzo się cieszy - potrafi podskoczyć i uszczypać w brzuch albo w ramię. Jest niepoprawną pieszczochą i jak patrzy na Ciebie tymi swoimi skośnymi ślepkami to nie możesz się na nią gniewać nawet za podrapania i wspinanie się na plecy (lubi też wskoczyć na łóżko i oprzeć się o człowieka - pysk i łapy ma wtedy na czyimś karku):lol: .Mój tata też już zmiękł - karmi ją smakołykami i lituje się ciągle nad jej kalectwem. Łapka cieszy się na jego widok, merda ogonem i domaga się głaskania, ale zdecydowanie woli kobiety:p . Wobec mnie i mamy nie jest tak ostrożna jak wobec na przykład mojego brata:razz: .
  10. A jeśli chodzi o mnie, to czasem kiedy przypomnę sobie Łapkę jak siedziała w schronisku, a potem patrzę na nią jak śpi sobie smacznie na kanapie, to teraz z perspektywy czasu wydaje mi się to wszystko takie niezwykłe - podróże Łapki, choroby z których wyszła dzięki determinacji Beaty:roll: . Ciągle nie dowierzam, że to wszystko się udało - dzięki tym wszystkim Ludziom - to mnie ciągle zadziwia. Łapka jest chyba jednak szczęściarzem.
  11. Łapka i ja wiedziemy teraz bardzo monotonne życie i pomyślałam sobie, że w porównaniu z innymi wątkami moje relacje nie będą już tak ciekawe i warte uwagi. Łapka po cieczce bardzo się zmieniła.Nie gryzie już mebli, nawet na odkurzacz przestała się rzucać. No i stała się totalną domatorką. Nie chce wychodzić na spacery - najlepiej czuje się w domu moim albo rodziców. Muszę ją dosłownie wyciągać rano na siłę z łóżka, żeby zrobiła siusiu. Kiedy po południu chcę ją zabrać na działkę do rodziców to dopóki widzi blok, w którym mieszkamy - ciągnie się na smyczy do domu ( a silna jest tak, że dłonie mam czerwone od szarpania smyczy ). Powrotna droga do domu wygląda jeszcze gorzej bo Łapka zakochała się w mojej mamie i nie chce się z nią rozstawać:loveu: . Wydaje z siebie ( Łapka a nie moja mama ) jękliwe głosy:placz: , kładzie się na trawniku albo zachowuje jak pies ciągnący zaprzęg ( czyli mnie ). Czasem podchodzi do mnie ktoś z przechodniów i strofuje, żebym jej tak nie przemęczała. A to ja po takiej walce zasługuję na współczucie:oops: . Niestety nie potrafię oprzeć się jej fanaberiom jeśli chodzi o jedzenie - na psią karmę nie rzuca się tak jak na kanapki, stojące na stole albo ciasto:eviltong: . Pewnie to jest przyczyną faktu, że Łapka przytyła - biust ma taki :lol: jakby rodziła już szczeniaki. Ale dalej jest pełna uroku i przymilna. W domu jest jak dawniej ciekawska i nie ma kąta, w który nie dałaby radę się wcisnąć ani rzeczy, której by nie ściągnęła ( na przykład ściereczkę do zmywania ze zlewu ) i wszystko co jest piłeczkopodobne. Na działce bardzo lubi asystować mojej mamie w podlewaniu grządek - fascynują ją stróżki wody, które najpierw wydobywają się z konewki, a potem uciekają jej gdzieś w krzaki. Rano kiedy szykuję się do wyjścia muszę się z nią pobawić, co polega na ganianiu jej po mikrusowej kawalerce. W nocy Łapka często rozprawia się z chrabąszczami - świadczą o tym resztki zwłok biednych owadów na firankach. Tak to monotonnie biegnie Łapkowe życie...
  12. Wiem, że nie powinnam się tym przejmować, ale okazuje się, że z osoby ratującej zwierzaka stałam się jej katem w oczach wielu ludzi, których spotykam podczas spacerów z Łapką. Gdyby każdy z tych niby litujących się poszedł do schronu i wziął pod opiekę jednego psiaka czy kota ... Kiedy czasem złośliwie to proponuję, to słyszę, że osoba litująca się nad Łapką jest tak wrażliwa, że w miejsce takie jak schron przenigdy nie pójdzie. Gó ... prawda - gadanie i robienie słodkich min nic nie kosztuje. A opieka nad zwierzakiem i owszem - jest absorbująca i czasem kosztowna. Łapka i pies moich rodziców jak są razem w ogrodzie, to prześciagają się w zżeraniu wszystkiego z misek. Nie wiadomo - czy są takie głodne czy robią sobie na złość i opróżniają sobie wzajemnie gary. Skończyło się na tym, że dziś o świcie drałowałam z moją Lady na dwór bo w brzuchu miała istną orkiestrę - wymioty, biegunka. I nawet potem przez pół dnia nic nie jadła ! Chyba boli ją jeszcze żołądek, bo nie bardzo chce jeść.
  13. Po prostu go "olewa" i szczeka na niego kiedy ten za bardzo się do mnie zbliży. Ale burzy biedna strasznie się boi - dziś znowu taszczyłam ją na siłę do domu z działki bo chciała mi uciekać nie wiedzieć dokąd jak zbierało się wieczorem na deszcz. :shake:
  14. W Łapce są jakby dwa psy: jeden zwariowany, psotny szczeniak, zżerający śmierdzące ryby na spacerze, obgryzający ściany z gładzi i urocza pokorna sunia, uwielbiająca przytulanie i całuski po pyszczku. Czy psy chorują na schizofrenię ?;) Łapka na szczęście chyba już nie boi się warczenia psa - zazdrośnika moich rodziców. Jeszcze kilka dni temu zastygała bez ruchu kiedy tamten na nią warknął. Dziś widzę, że w natrudniejszych momentach merda ogonem.:lol:
  15. Wczoraj Łapka przeżyła prawdziwy szok podczas pokazu sztucznych ogni w naszym szacownym grodzie. Ciągnęła mnie z taką siłą na smyczy, że myślałam już, że złamała mi palec. Potem w domu zachowywała się tak, jakby mnie zupełnie nie znała - była głucha na moje wołanie, głaskanie przytulanie, nic nie chciała pić ani jeść. :-( Tak szybko i ciężko oddychała jakby dostała zawału. Trwało to jakieś półtorej godziny. Bałam się, że w nocy zdechnie mi na zawał. Dopiero ziś rano zaczęła zachowywać się jak dawna Łapka. Ona ma niesamowitą siłę pomimo swego kalectwa.
×
×
  • Create New...