Kilka lat temu też byłam na szkoleniu u Pana Kalisza.Skusiłam się na zajecia u niego, ponieważ metoda przyjazna, bez kar cielesnych.Cóż nie do końca jestem zadowolona z jego zajęć.Dużo ludzi, plac nie przygotowany do zajęć/ zima-śnieg i lód/.Żadnych inf. dot. zachowań psów.Ciągle słyszałam, że mam być atrakcyjna dla psa.Zaznaczam, że pies był dorosły - przygarnięta znajda do naszego stadka.Oczywiście można mówić, że to właściciel jest niewyuczalny.Bardzo się staralam, dużo ćwiczyłam z psem , a on i tak robił swoje.Ponieważ był to typ niejadka, smakołyki nie robiły na nim wrażenia.Nic innego mi nie zaproponował P.Kalisz by uatrakcyjnić siebie dla psa.To takie moje refleksje po kilku latach.