Po jednego psa pani przyjechała do mnie aż z Gdańska. :)
W dodatku nie miała samochodu, przyjechała z siostrą jej samochodem.
Żeby pies nie przeżył traumy,to zarezerwowała sobie nocleg w hotelu obok mnie, bo założyła, że przyjedzie jednego dnia pozna go, a drugiego dnia będzie druga wizyta kolejne spacery i zabierze go do domu.
Można? Można :)
O przyjazdach ludzi z Wwy do psów i po psy nie piszę, bo to banał.
Napiszę tylko o jednej dziewczynie, która przyjechała najpierw autobusem pks, żeby poznać psa, a potem załatwiła sobie kogoś, kto ją przywiózł i zabrała psa.