-
Posts
98 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nikak
-
Prowadzić mogę, jeździć nie za daleko, nie mogę się szarpać z psem i nosić Johna na rękach :) Postaram się także omijać wertepy albo przejeżdżać przez nie łagodnie ;) Może mi nic nie wypadnie :crazyeye: Azzie, czy pojedziesz ze mną tak w ogóle?
-
Mój samochód już sprawny, tfu-tfu, żeby nie zapeszyć :roll: Mam nadzieję, że w niedzielę uda się pojechać. Tylko ja nie wiem dokąd, a Ty, Azzie?
-
Jejku, zupełnie nie miałam jak usiąść wczoraj do kompa, dziś zresztą też dopiero teraz usiadłam, więc na zmianę tytułu wątku już za późno :( Bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że w nastepnym tygodniu się uda i że Azzie - święty człowiek - wytrwa jeszcze trochę. Nie chcę zapeszać, ale mam nadzieję, że w przyszłą niedzielę, ja będę mogła zawieźć Johna do WOT-u.
-
Kurcze, nie mam z kim dziecka zostawic. Moze moglabym w przyszla niedziele, ale w ten weekend jestem sama :( A w dodatku w poniedzialek oddaje samochod do warsztatu, bo sie rozkracza :( Jesli nie uda sie nic znalezc teraz, to mam nadzieje, ze w przyszlym tygodniu dam rade
-
Podnoszę. Trzeba zintensyfikować poszukiwania domu. Tylko jak? Może więcej osób mogłoby się podłączyć do plakatowania?
-
I jak dzis, Azzie? Jak z jedzeniem dla Johna - potrzeba Ci czegos? Fono, jaki masz fajny atawarek ;)
-
Jaki piękny kłapouchy!! Domek musi się znaleźć!!
-
:( Dobrze chociaż, że jest spokojniejszy.
-
No właśnie, jak dziś w nocy i dziś w dzień?
-
Super, jesteście wielkie! Oby John był spokojniejszy
-
To spokojnej nocy :sleep2:
-
Jeśli chodzi o transport niedzielny, to na Warszawę i okolicę jestem do dyspozycji. Nie jest to duży samochód (skoda felicia), ale powinno dać radę. Może rzeczywiście John w domu będzie cicho w nocy. :roll:
-
Jezu, mam wrażenie, że wszystko się wali :-(
-
Jestem wściekła jak nie wiem co!!!:angryy: :angryy: :angryy: Kupiłam dziś "Wyborczą". To ogłoszenie się nie ukazało!! :mad: Dzwoniłam do "Stołecznej", pani stwierdziła, że nie wie, jak to się stało i jedyne, co może powiedzieć, to że jej przykro. Podyktowałam jej jeszcze raz, ale tydzień stracony! :angryy: Chyba już rzeczywiście nie ma co czekać. W razie czego mamy zdjęcia.
-
Tfu-tfu, żeby nie zapeszyć
-
Ojej, wszystko przespałam, dosłownie :) Może poczekajmy z wywożeniem Johna, żeby dać szansę komuś, kto ewentualnie zgłosiłby się po niego z ogłoszenia? Może jednak ktoś go szuka? Choć z drugiej strony istnieje ryzyko, że mu domek może przepaść. :shake: I rzeczywiście a propos ostrozności - Pod Siedlcami trudno będzie nam kontrolować sytuację...
-
[quote name='azzie5']Wczoraj gdy wychodziłam z domu John zobaczył mnie i wyskoczył przez płotek, szybko zaprowadziłam go spowrotem na wybieg i odgarnęłam grubą warstwę śniegu wzdłuż płotu, przez co zrobił się znacznie wyższy. Teraz już nie wyskakuje, ale pilnuję się, żeby nie widział mnie, kiedy wychodzę z domu....[/quote] Może na wszelki wypadek przyczepić mu do obróżki adresownik z numerem telefonu, żeby sie "wtórnie" nie zgubił? [quote name='azzie5']W nocy trochę szczekał i wył, tak myślę, że on powinien trafić do domu z ogrodem, bo w mieszkaniu te jego chałasy mogłyby za bardzo komuś przeszkadzać. Mam nadzieję, że ktoś się dla niego znajdzie.[/quote] Może te hałasy biorą się stąd, że jest sam, na zewnątrz, a wokół mnóstwo psiego towarzystwa, z którym trzeba pogadać. Może z kimś w domu byłby cichutki. Chociaż ogródek by zawadził... :) [quote name='azzie5']Jest bardzo kochany, wtula się pyskiem w moje dłonie, kiedy siadam obok niego, potrafi położyć się na mnie brzuchem do góry, wielki pieszczoch i przytulak.[/quote] Kochany misio :)
-
Zostawiłam właśnie ogłoszenie w piątkowej "Gazecie Stołecznej" w rubryce "Pies czeka na człowieka". Za zgodą Azzie podałam jej telefon. Oby to ogłoszenie pomogło! Trzymajmy kciuki! :kciuki:
-
Udało się! :multi: Jest bannerek!
-
Dzięki, Magdarynko :)
-
Bannerek jest superancki! Chętnie bym go wstawiła, ale nie umiem :shake: . Może ktoś uczony w piśmie by mnie poinstruował?
-
Jaka szkoda :-( Jutro (czyli w środę) daję ogłoszenie do piątkowej "Gazety Stołecznej".
-
Czesc wszystkim, czesc Fona ;) Trzymajmy kciuki, może to Maks :kciuki: . Oby! Choć z drugej strony pamiętałby komendę "podaj łapę", a nie pamiętałby własnego imienia? Nie wydaje mi się to zbyt prawdopodobne :shake:. ale nie kraczmy. Może przez ten rok był u kogoś, kto kazał mu podawać łapę, ale nazywał go inaczej... Azzie, ja też Tobie jeszcze nie podziękowałam, co niniejszym czynię :) I pozdrów Tatę :)
-
Juz sie robi :)
-
Azzie, wyslij mi na priwa nr konta, ok?