Kochani, proszę o pomoc i wskazówki.
Podobno choroba jest bardzo mało znana i wielu wetów nie wie jak pomóc psiakowi... Piesek ma 4 mies. Od 6 tygodnia na jego ciele zaczęły pojawiać się duże "guzki" wypełnione ropą, które w bardzo krótkim czasie pękają, wypływa z nich ropa a na ciele tworzą się rany. W chwili obecnej cały pyszczek malucha to jedna wielka rana bez sierści (wygląda to okropnie:( ) a na ciele wciąż pojawiają się nowe krosty. Po konsultacji z wieloma wetami jedynym środkiem jaki w tej chwili jest zastosowany jest przecinanie "guzków" oczyszczanie z ropy i codzienne przemywanie riwanolem. Maluch zachowuje się jak inne szczeniaki jest skory do zabawy, chętnie je i funkcjonuje normalnie, poza ciągle pojawiającymi się nowymi "guzkami". Nie jest zaszepiony bo weci nie chcą podjąć się szczepienia ze względu na brak odporności. Maluch dostaje codziennie actimel i środki homoeopatyczne podwyższające odporność. Wciąż jednak pojawiają się nowe rany, które bardzo swędzą i wciąż sączy się z nich ropa. Za wszelką cenę chcemy uratować malucha ale nie wiemy już jak można mu pomóc.
Czy mieliście kiedyś kontakt z czymś takim? A może dysponujecie wiedzą jak można to leczyć i czy wogóle da się to wyleczyć. POMÓŻCIE NAM URATOWAĆ SZKRABA!