Jump to content
Dogomania

Aania

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Aania's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Ja również oczekuję informacji o maluszkach brązowej piękności i o niej samej a nie durnych postach nic nie wnoszących do sprawy... Czy ktoś wie jak się mają dzieciaczki? Jak się miewa wspaniała Santa, która tak radośnie przywitała mnie w Kołobrzegu i którą żegnałam ze łzami w oku zostawiając z nowymi opiekunami? To naprawdę wspaniała suczka! Cały czas mam przed oczami jej widok i oczy wpatrzone w Beatę! Mam nadzieję, że ktoś zobaczy jaka naprawdę jest...a jest cudowna! Jeśli nikt nie dostrzeże jej wspaniałych cech to tak jak Beata powiedziała...jest dla niej domek i zrobimy wszystko aby ta sunia była szczęśliwa wśród ludzi którzy otoczą ją miłością! Więc na miłość boską darujcie sobie te durne posty!!!
  2. Kochane... zostawmy za sobą spory i w tym czasie spróbujmy uratować kolejnego dobka pokrzywdzonego przez ludzi. Po co się kłócić i wywlekać... Santa urodziła maluszki którymi może się cieszyć! Cieszmy się i my! Wiele osób poświęciło swoje serce i czas aby tak mogło być...doceńmy to i działajmy dalej! bo "w jedności siła". Zamiast wywlekania skupmy się na innych opuszczonych dobermanach potrzebujących ciepła, miłości i kochających ludzi! Jeśli zamiast wzajemnego obwiniania zaczniemy współpracować, zdziałamy więcej! Więc do dzieła!!!
  3. Kochani! Santa to wspaniała sunia!!! Jak przyjechała do mnie z Beatą radośnie mnie przywitała, dawała się głaskać, cały czas merdała ogonkiem. Widać, że była bardzo szczęśliwa...i wpatrzona w Beatę ;) W samochodzie aniołek :) Jej po prostu potrzeba było ciepła! Dostała je od Beaty i widać, że była wdzięczna za to! Santy nie można nie kochać! Ja byłam z nią kilka godzin a zdążyła podbić moje serce :) Na pewno w nowym domku będzie miała dobrze a nowi właściciele na pewno będą z niej zadowoleni! Beata jesteś wielka!!!
  4. Nie ma zlepionej sierści a nowe krosty tworzą się nie przy obecnych ranach tylko w oddalonych od nich miejscach. Jeśli pojawia się krosta (widać ją od razu bo psiak ma krótką sierść, od razu jest przecinana i oczyszczana a sierść dookoła na ok 5 cm jest golona. Rany są przemywane kilka razy dziennie więc są czyste. Nie chodzi mi o morały tylko porady, może ktoś miał do czynienia z tą chorobą bo wiedza na jej temat jest mała i tak naprawdę nie wiadomo czym ją leczyć. Oczywiście weci robią co mogą, ale ponieważ mały nie jest po szczepieniach ( w tej chwili nawet ie można mu podać szczepionki), ma obniżoną odporność trzeba uważać z podawaniem antybiotyków i innych leków.
  5. rekus: po to abym mogła uzyskać info, może ktoś miał do czynienia z taką chorobą... pies jest codziennie u weta, tak więc jest pod stałą kontrolą, więc nic na watę nie muszę brać. Tyle tylko że wiedza na temat tej choroby jest bardzo mała i nie bardzo wiadomo jak dokładnie psiakowi pomóc. Stąd ten post i prośba o pomoc jeśli ktoś coś wie na ten temat.
  6. Nie wiem czy to ogolenie psa i kąpiel to dobre rozwiązanie bo na ciele ma pełno otwartych ran z których sączą się resztki ropy... Rany przemywane są codziennie rivanolem.
  7. Krosty są na całym ciele, na pyszczu już nie ma sierści bo jest jeden wielki strup po krostach (wygląda to strasznie:( ) jeszcze nie wygojony. Mały cały czas się drapie i sączy się z tych ran ropa mimo że są dokładnie oczyszczane. Mały dwa razy dostał Baypamune na odporność, a z antybiotyków dostawał Stomorgyl (chyba tak to się pisze) a teraz dostaje Synulox. Nie jest to rasowy psiak tylko kundelek. Jeszcze nie robiliśmy żadnych wymazów, ale będzie miał pobieraną krew do badania. Nie wiemy co jeszcze możemy zrobić...
  8. Kochani, proszę o pomoc i wskazówki. Podobno choroba jest bardzo mało znana i wielu wetów nie wie jak pomóc psiakowi... Piesek ma 4 mies. Od 6 tygodnia na jego ciele zaczęły pojawiać się duże "guzki" wypełnione ropą, które w bardzo krótkim czasie pękają, wypływa z nich ropa a na ciele tworzą się rany. W chwili obecnej cały pyszczek malucha to jedna wielka rana bez sierści (wygląda to okropnie:( ) a na ciele wciąż pojawiają się nowe krosty. Po konsultacji z wieloma wetami jedynym środkiem jaki w tej chwili jest zastosowany jest przecinanie "guzków" oczyszczanie z ropy i codzienne przemywanie riwanolem. Maluch zachowuje się jak inne szczeniaki jest skory do zabawy, chętnie je i funkcjonuje normalnie, poza ciągle pojawiającymi się nowymi "guzkami". Nie jest zaszepiony bo weci nie chcą podjąć się szczepienia ze względu na brak odporności. Maluch dostaje codziennie actimel i środki homoeopatyczne podwyższające odporność. Wciąż jednak pojawiają się nowe rany, które bardzo swędzą i wciąż sączy się z nich ropa. Za wszelką cenę chcemy uratować malucha ale nie wiemy już jak można mu pomóc. Czy mieliście kiedyś kontakt z czymś takim? A może dysponujecie wiedzą jak można to leczyć i czy wogóle da się to wyleczyć. POMÓŻCIE NAM URATOWAĆ SZKRABA!
×
×
  • Create New...