Witajcie,
przepraszam, jeśli był już poruszany ten wątek - niestety nie znalazłam go.
Mam taki pytanie...
Od tygodnia mamy psa, adoptowaliśmy suczkę, którą ludzie znaleźli w lesie.
Mamy z nią kilka problemów, ale po kolei.
W mieszkaniu wydzieliliśmy jej dwa pomieszczenia, w których może przebywać - kuchnię, gdzie ma też swoje posłanie i przedpokój. Do sypialni nie miała do tej pory wstępu. Kupiliśmy z mężem jednak taki płotek oddzielający część pomieszczenia i chcielibyśmy udostępnić jej kawałek pokoju, żeby nie czuła się alienowana i samotna. Boimy się jednak, że "strzelimy sobie w kolano", bo uzna, że nie jesteśmy konsekwentni - najpierw nie pozwalamy, a potem zmieniamy zdanie.
Co o tym myślicie? Czy powinniśmy udostępnić jej tę część sypialni? Jeśli tak, to czy na noc zamykać drzwi czy pozwalać zostać?
Pozdrawiam,
Ola