-
Posts
10 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by azb11
-
Moja sunia nie ma tych komórek w miejscach w których miała pobrane 2 ostatnie biopsje, jednak wcześniej niestety miała 3 (największe) z siedmiu wyciętych badane histopatologicznie i niestety tamte to zmiany nowotworowe. Ale teraz ich nie ma to znaczy ze operacje miały sens i nowotwór się nie rozprzestrzenia. U Sarci tez na pewno będzie dobrze, nawet jeśli wynik byłby nie do końca dobry. To na pewno operacja miała sens. Jest w najlepszych rekach. I mimo tego ze teraz cierpi to dzieki temu na pewno bedzie cieszyć się i domowników swoją kochana mordką jeszcze długi czas. Życzymy szybkiego powrotu do zdrówka
-
Aganiok nie martw się NA PEWNO bedzie dobrze przed chwilą rozmawiałam z dr. Jagielskim w sprawie mojej suni na temat ostatnio pobranych biopsji: nie wykazały komórek nowotworowych!!!! Moja psina przeszła 2 operacje, na razie 3 nie jest potrzebna i dzis moge powiedziec że jest dobrze. U Ciebie też będzie dobrze, na pewno- mówiłam ze trzeba przyjąc tylko ten optymistyczny wariant!!! Jestesmy razem z Twoja Sarcia AZB +Sorina
-
Argos-odszedl Za Teczowy Most [']['][']
azb11 replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jesli byłaby potrzebna pomoc w tłumaczeniu na niemiecki =-chętnie się podejmę -jestem germanistą -
guzy nowotworowe przy wysokim stadium złosliwości zaczynaja pękac i wycieka wydzielina . Ale uwaga!!! nie każdy guzek z wydzielina to nowotwór. Moja sunia ma tez 2 takie malutkie guzeczki i wczoraj dr. Jagielski powiedział ze to ie nowotwór mimo ze ma ona w sobie komórki rakowe. MAstocytoma czyli nowotwór skóry jest bardzo podstepna i przybiera rózne formy guzków, brodwawek a nawet większego lekko opuchnietego obszaru skóry, którego na pierwszy rzut oka nie mozna zauważyć. [B]Dlatego kazda zmianę powinien obejrzec lekarz który sie na tym zna. A niestety niewielu sie zna i to jest problem.[/B] Jednak pozostawienie guza nowotworowego to skazanie zwięrzecia na pewna smierć , bo nowotwory wydzielaja toksyny , które zaburzają funkcjonowanie innych organów. (Chyba że sa przerzuty w płucach bo tam sa one najczęsciej) Wtedy pozostaje już tylko być z psina . No i jest jeszcze chemia....
-
dziekuję-staramy sie wszyscy jak mozemy bandaży mamy w domu cały zestaw a na gaziki jałowe powinni już dac znizke w aptece. Rana jest płukana 2 razy dziennie najpierw rivanolem potem płynem olivkowa (robiony wg recepy dr. Jagielskiego) Poczatkowo trudno było sie przywyczic zeby włozyć psu strzykawkę przez dziurę do srodka i wlac to wszystko ale teraz już jestesmy profesjonalistami w tej sprawie. Jest poprawa bo rana jest troszkę mniejsza. Bardzo stramy sie zby nie zabrudziłą tego miejsca -dlatego spi wyłącznie na poszewkach pościelowych zeby nie wchodziły tam żadne kłaki. Rana jest jednak w takim miejscu -własciwie to bark-wysoko nad łokciem że trzyma sie jedynie bandaz elastyczny (na gazik) i to przez krótszy czas.A ona już tak bardzo by chciała pobiegac....
-
Nasza sunia Sorina ma 7 lat i 4 m-ce . Jest wesoła i strasznie, strasznie łagodna. Wczoraj dr. Jagielski pobrał biopsję z 2 kolejnych miejsc. Gdy będą wyniki zobaczymy co dalej. Niestety mamy problem z odrzucaniem szwów wewnetrznych po ostatniej opercji. Skóra pęka -jest otwarta rana w boku ale ma wrazenie że to ją nie boli tak bradzo .... na szczescie, choć wyglada okropnie. Suńke wozimy do teściowej jak idziemy do pracy-zeby nie zostawała sama i miała cały czas czyste gaziki i żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Ma tam swoją kołderkę a tesciowa jej nawet swoje łózko oddała, zeby mogła leżec wyciągnięta i nie skęcać sie w kłębek na fotelu-moze wtedy sie szybciej zagoi. Poprzednia nasza sunia tez bokserka- Syberia była z nami przez 12 lat i niestety równiez miala operowane guzy. Ta rasa jest niestety bardzo na nie podatna
-
NAs niestety również czeka kolejna operacja. Teraz średnia wychodzi że jest jedna na miesiąc. Mamy otwartą ranę w boku bo szwy się rozeszły a tu znów trzeba podjąc decyzję czy walczymy dalej. Czasem sie zastanawiam czy jest sens ale wiem że musze zrobić wszystko co w mojej mocy. To trzeci miesiąc ciągłego opatrywania ran, wizyt u wet. co 2 dni , torba lekarstw, i strach przed kazdym nowym wzgórkiem na skórze. Suczka nie wykazuje zadnych zewnętrznych objawów choroby,nie ma przeżutów wewnatrz , jest wesoła i pocięta już w 7 miejscach...SAma się pytam codziennie czy dobrze robię , czy to cos da . Boję się trzeciej narkozy w ciągu tak krótkiego czasu ale czy mam inny wybór? Trzeba przyjąć tylko ten optymistyczny wariant.
-
Moja sunia niestety ma juz 3 zdignozownay histopatologicznie guz nowotworowy skóry. Wszytkich wyciętych maiła 7.-I i II st. złośliwości. Polecam w wa-wie dr. Jagielskiego. Jeśli jest jakakolwiek nadzieja-on będzie leczył ale jeśli jej nia ma to psa nie będzie męczył. Maja sunia czuje się doskonale-gdyby nie fakt że wiem ze to nowotwór po jej zachowaniu nie widać choroby. Prosze nie bagatelizujcie guzków u Waszych bokserków!!! Biobsja nie jest bardzo inwazyjną metodą a im wczesniej się odkryje ze to coś złego tym lepiej. Nie chcę was straszyc tylko ostrzec. Nasz pierwszy guz był dużą kulką na szyji i po wycięciu okazało sie że jest mniej złośliwy niż mała brodaweczka na łapie , o której lekarze mówili że to tyko brodawka i nawet nie zwracaliśmy na nią zbytnio uwagi.Tylko dr. Jagielski tego nie zbagatelizował i zalecił wyciecie wszystkiego co wyglada podejrzanie. Jak sie wczoraj dowiedzieliśmy decyzja była słuszna.Mamy nadzieje ze nie trafiliśmy do niego za późno.
-
Serce mi se smieje bo dziś faktycznie nasza sunia czuje się lepiej juz nawet zabiera sie za zabawy, tylko szwy troszkę ciągną i nie może tak na całego, a bidulka ma załozone szwy az w 6 miejscach. Chciałam Was jednocześnie wszystkich uczulic na guzki u swoich piesków, bo boksery mają skłonnosci do nowotworów. (nasza poprzednia suńka bokserka która była z nami przez 12 lat odeszła też przez nowotwór) Oglądajcie je uwaznie raz na jakiś czas .Nam niewielka gulka pod skóra na szyji nie przeszkadzała zbytnio ale w ciągu kilku tygodni urosła do wielkosci dużej sliwki. Na szczescie badanie hist.-patologiczne wykazało I stopień złośliwości a to szansa... Niestety niepozornie wygladająca brodawka na łapce zupełnie inaczej wygladajaca niż tamto cholerstwo i znacznie mniejsza okazała sie też być grozną zmianą nowotworową. Teraz suńka mała usunięte wszystkie guzki i brodawki nawet takie najmniejsze kilkumilimetrowe. USG i RTG płuc nie wykazało żadnych przerzutów , badania krwi dobre-czekamy na kolejne wyniki pobranych guzów, tak wiec mamy nadzieję że bedzie dobrze i że zdązyliśmy na czas.-zwłaszcza że ona też tak bardzo chce żyć. pozdrawiam serdecznie
-
Z miła chęcią dołączam do szanownego grona bokseromaniaków, zwłaszcza w tym trudnym dla nas okresie gdy walczymy o nasza 7 letnią suńkę Sorinkę u której wykryto nowotwór skóry. Patrzę na kochana moja mordkę i biedne pozszywane łapki i tego wiernego spojrzenia nic nie zastąpi a takiej miłości życzę wszystkim w te świateczne dni. Od pierwszej operacji minelo 5 tygodni a od ostatniej 5 dni-zrobiliśmy wszystkie mozliwe badania i jest nadzieja.....