NAs niestety również czeka kolejna operacja. Teraz średnia wychodzi że jest jedna na miesiąc. Mamy otwartą ranę w boku bo szwy się rozeszły a tu znów trzeba podjąc decyzję czy walczymy dalej. Czasem sie zastanawiam czy jest sens ale wiem że musze zrobić wszystko co w mojej mocy. To trzeci miesiąc ciągłego opatrywania ran, wizyt u wet. co 2 dni , torba lekarstw, i strach przed kazdym nowym wzgórkiem na skórze. Suczka nie wykazuje zadnych zewnętrznych objawów choroby,nie ma przeżutów wewnatrz , jest wesoła i pocięta już w 7 miejscach...SAma się pytam codziennie czy dobrze robię , czy to cos da . Boję się trzeciej narkozy w ciągu tak krótkiego czasu ale czy mam inny wybór?
Trzeba przyjąć tylko ten optymistyczny wariant.