Mam problem z moim boksiem(18 miesiecy) chodzi dokladnie o aportowanie.pies pieknie startuje do wyrzuconego aportu po komendzie ,biegnie ,dobiega, powacha i odbiega,do tego głuchnie,kiedy zaczynam stanowczo zadac aby podniosl przedmiot,zaczyna sie coraz bardziej oddalac,nie chce podejsc:shake:cwiczymy od dawna na zabawkach probowalam z pileczkami,koziolkami roznymi i innymi.Od jakis 2 tygodni cwiczylam aportwoanie na gryzaku skorzanym w nagrode moglam sie z nim poprzeciagac jak przyszedł z nim do mnie.wszystko było ok,podchodził w zabawie na "do mnie" z nim w pysku.Dzis zrobilam wszytsko po kolei tj.siad przy nodze,wyrzucilam przedmiot,dalam komende,pobiegł pieknie i znow to samo :-(odbiegl i mialam problemy zeby go przywolac do mnie.potem juz nawet podczas przeciagania pluł gryzakiem jak wołałm do mnie.nie wiem co robie zle,moze za szybko przeszłam do pełnego cwiczenia?Pies poza tym nie sprawia zadnych problemow,super cwiczy inne rzeczy na zabawke lub smakołyk tylko z tym aportowaniem taka porazka:-(Kiedys aportował całkiem niezle,cos mu sie poprzestawiał nie wiem dlaczego i nie moge wrocic do tego.Prosze o jakies porady:cool1: