-
Posts
2877 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiewiora1
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie kumata ciotka jestem ....jak domek sie spalil????? muszki domek nie wypalil???? oj chyba grubo w temacie nie jestem -
dlatego jak kiedys byl owy pan ktory chcial jozka a mi sie nie podobal i mialam potem slusznosc ,,to powiedzialam chlopakom ze on go nie dostanie i faceci wiedzili ze jak ja mowie to sie nie ugne,,, A jak bylo z didi,,ile musilam atakow od siebie odpychac ,,zeby nie ydac ja babci ktora troche szalenstwa sie najadla,,, I rownierz przez to wszystko Iza musialala i musi przechodzic czesto teraz,,, Ale twarda babka z niej jak nic,,i gadane ma za 5,,,i jak sie uprze to nie ma mocnych,,,nie i juz ,,i moga grozic ile wlezie,,, :mad: :mad: :mad:
-
No ,,nawet raz policje mielismy ,,,bo grozby byly jak nic,,,i owy pan przechodzil przez plot schroniska,,,czepial sie mnie strasznie,,,klnal wyzywal,,Iza bronila swoja pierwsza zgage jak nic ,,ale ja mowilam ze nie warto,,niech sobie pogada pod nosem dziad jeden,,, Ale to nie wazne,,,,wierzcie mi ,,ze jak sie chce i sie czlowiek uprze to zrobi wszystko zeby nie wydac jakiegos psa ludziom,,,ktorzy nie wygladaja najlepiej .... Dlatego my zgagi 2 bylysmy niepowtarzalne!!!!!!:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti:
-
ktos kto nigdy nie byl wolontariuszka czy pracownikiem schroniska ,,,moze sie dziwic ze nie dalo sie wyodrebnic wiecej czasu na takiego sulka,,,ale rzeczywistosc jest inna,,,kiedy idziesz do schronu masz wielkie plany wezme tego na spacer,,tego wykapie ,,tego wyczesze ,,tego troche pooswajam,,idziesz na 9 godzin,,,i co???? zabiegi weterynaryjne i asystowanie przy wecie trwa ok 3 godz ,,w miedzyczasie dobijaja sie ludzie ,,ktorzy chce popatrzec na psiaki lub o cos zapytac,,nastepnie dzwonia ludzie,,ze jakis pies lub kot albo jeszcze labedz sie blaka,,wiec wykrecasz nr do strazy ,,, zalatwiasz znimi samochod ,,powiadamiasz pracownika ze jedzie na akcje,,,potem czesto po przywiezieniu zwierzecia,,wzywa sie weterynarza ,albo czasem jedzie sie samemu do niego z psem ,,i tak godziny mijaja ,,, Nigdy z brazowa nie bralysmy nawet kanapek ,,bo i tak wiedzialysmy ze nie bedzie czasu ich jesc ,,dlatego zawsze rydelek nas ratowal,,,juz po dyzyrze,,,, Tak wiec nie mozna mowic ze trzeba znalesc czas dla sulka,,bo tyle ile moglysmuy z brazowa zrobilysmy,,,,rzecza niemozliwa jest ratowanie calego swiata,,,,psow jest duzo ,,codziennie dochodza nowe ,,a nas w schronie z wolontariuszek bylo tylko ,,,,ja ,,brazowa i babcia iza!!!! Moze znajdzie sie ktos chetny konkretny ktory zechce poswiciec Sulkowi wiecej czasu ,,,mi sie udalo tylko zrobic tyle ile moglam !!!!
-
wiecie co smiac mi sie troche chce ,,a pracownicy po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi najchetniej w kaftan bezpieczenstwa by kazdego ubrali i zolte papiery do reki wsadzili,,,,Bo jak sie mowi o Zgadze slodka mordka,,czarnulka najslodsza ,,a pamiata sie lata jej wiedzmowate,,to az sie oczom nie wierzy czytajac to,,,,ale mysle ze jakby kazdy z was pracowal przy niej w okresie jej buntu to rownierz hamowalby sie z tymi slowami,,,, Na szczescie teraz juz wszsyscy mozemymowic slodka bo ona jest teraz juz taka,,,,i tylko jai brazowa wiemy jaki diabelek z niej byl,,,ale to bylo i minelo!!!!!:diabloti:
-
Alaska-czeka na cud ,czy zdąży dla kogos zatańczyc?3miasto
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
zawsze myslalam ze Alaska moze sei spodobac wielu ludziom ,,bo jej wyglad jest na prawde orginalny,,,,Ale chyba sie mylilam!!!:placz: -
zobacz,,,,Swan wziela jedna taka dzikuske i codziennie oswajala w kojcu,,,tam bylo zarowno bezpiecznie dla jednej jak i dla drugiej strony,,,ale to nie byl pies z przeznaczeniem na kojez dozywotni,,,jesli sulek czuje sie swobodnie w kojcu ,,,to najlepiej tam zaczac nauke!!!! Na pewno nie oddamy jego tylko na zatracenie w 4 kratach,,,,ale niestety nie ma wielkiej mozliwosci oswajania go zbyt mocno w schronie,,,nie kazdy ma czas zeby codziennie mu go dac,,,,to wymaga duzego poswiecenia,,,,!!!! Ja niestety nic wiecej nie moge juz zrobic jak tylko wrzucic go na dogo...Wole ta nadzieje niz zadna,,,bo zycie w schronie to nie frajda!!! ,,,,,,,,, wspaniale by bylo gdyby znalazla sie jakas wolontariuszka ktora codziennie by sie zechciala zajac nim,,,ale jak mowie jest rowniez utrudnienie w postaci jego wybiegu ,,,ktorego wyjscie jest przez wszystkie inne!!!!! Myslicie ze ,,lepiej zeby go nie wrzucac na dogo!!!!????Bo i tak go nie wezmie????!!!! Za oglaszanie go sie nie placi ,,ale on placi za nic siedziac w schronie....!!!! Wiec warto sprobowac,,,sa ludzie ktorzy czuja wielkie chceci do oswajanie psow,,,wieci moze taka sie mu trafi
-
A tak nawiasem mowiac ,,to dlaczego ja i Iza mamy miano zgag?????? Bo zawsze robilysmy wiele rabanu jak do adopcji zabirala sie nieodpowiednia osoba jakis dziad ,,,albo matka z 5 dzieci szukajac maskotki na kilka dnia,,a jeszcze gorsza mlody chlopak dziwny chetny na amstafa,,,Robilysmu takie akcje ze az wszyscy musieli uciekac ,,ze nie wydamy i kropka,,,oczywiscie lud szedl do kierowniczki na co ona milo odp ,ze my tu rzadzimy przy zwierzkaach o nasze zdanie jest ostateczne,,,, Wiec z nami latwo nie bylo,,,nie raz nam grozono ze jak nie wydamy tego czy tamtego psa ,,to beda na nas czekac przed schronem jak skaczymy prace,,,,Ale my twarde babki!!!!! co nie Izuchna!!!!!.....oj czasy czasy Teraz zostala w schronie ino jedna zagaga,,,,:eviltong:
-
wiecie ze robimy czasem wyjatki i kiedy ludzie zwracaja psa do schronu,,,to szukamy im innego,,,czasem bywa ze np w domu jest inny pies ,,,my nie gwarantujemy ze ten ktorego polecamy nie bedzie zabkow pokazywal lub co gorsza bo w warunkach domowych wszystko sie czasme zmienia diametralnie,,,dlatego jesli ludzie sa swietni ,,ale obawiaja sie o swoja pocieche ,,szukamy innego psa,,,bo w zawsze ktorys inny moze skorzystac,,,, czasem jest tez tak ze ludzie ktorzy biora do firm,,pytaja na wstepie ze jesli pies nie bedzie sprawowal sie ,,i szczekal to czy jest mozliwosc,,, i czasem ale jesli wiemy ze warunki sa super,,idziemy na to,,,,czasem sa psy ktore nie maja nawet 2%szans na domek i jesli nawet ktos zapewni im kojec ,bude,,dobre jedzenie i czasem glaskanko ,,to dajemy ,,bo nawet to jest lepsze od schronu Ale bywaly tez przypadki gdzie jakis dziad upieral sie i chcial wymieniac w nieskonczonosc,,,ale poszlo sie wtedy z grubej rury!!!!!!!! Wiec sa czasem ze tak brzydko zekne wymiany,,,ale to sa juz bardzo wnikliwe,,,i madrze przemyslane!!!! Bo jesli w schronie sa przepelnenia trzeba robic wszystko zeby tego uniknac ,,,a w gdyni niestety tak jest bo jest to duze miasto i nieystannie przychodza nowe psy,,,nawet po 10 dziennie,,,, ja pamietam ze glowa mi juz pekala gdzie moge umieszczac te psy,,,,zeby sie nie pogryzly ,
-
Ale fajne zdjatko,,ja tam zadnej dziury w materacu nie widze!!!! nie wiem o czym mowicie,,,!!!A zabka wogole cosik niszczy przeciez ona taka swieta,,,ja nie wiem kto ja tak rozpiescil!!!! dali jej jakis stary materac z dziura ateraz ,,o prosze zarzuty jak nic ,,w strone tej pieknej panny w czerwonej huscie!!!!! A zaba potrafi dawac calusy,,koszmar!!! twarz cala mokra,,,i na prawde potrafi pozbawic kobity makijarzu!!!!najwidoczniej jest milosniczka naturalnego wygladu!!! A co zwolenniczka naturalizmu jak nic!!! :eviltong:
-
mysle ze Sulek moze isc do ludzi ktorzy maja kojec w pelni zabezpieczony przed ucieczkami,,,bo wierzcie mi ten pies bedzie szukal sposobnosci wydostania sie z niego,,i jak kot bedzie sie wdrapywal,,, \ szukamy czlwieka cierpiwegoi z ogromem wolnego czasu ,,bowiem jemu trzeba poswiecic jego wiele,,, mysle ze poczatkowy kojec potem po oswojeniu moze sie przerodzic w dom ,,mieszkanie,,ale z poczatku nie bylabym przekonana do 4 katow ,,bowiem jedno nieuwazne przeoczenie i sulek pomiedzu nogami ucieknie przez otwierajace sie drzwi!!!! Wiem Akucha ze to wszystko jest dziwne i jestem swiadoma ze ktos taki sie nie znajdzie ,,ale my tu jestesmy po to zeby probowac,,,nawet jesli moze to sie nie zakonczyc sukcesem,,, warto mu dac szanse,,,,
-
ale niestety nie byly to regolarne wizyty ,,,bowiem ja pracowalam w innym schronie przez tydzien wiec tylko niedziele zostawaly nam ,,,i tylko dzieki Brazowej udawalo sie mi go wyciagac ,,bo nie latwo jest isc z olbrzymem na rekach i jeszcze odganiac chmare psow,,, wiem moze ktos powiedziec ze to nie najlepszy sposoba na zaprzyjaznianie sie ,,wynoszenie na rekach,,,ale wierzcie to byl jedyny sposob,,bowiem on majac smycz na sobie wpierw wije sie jak szalony krokodyl a potem ja przegryza ,,wiec nie realne bylo przeciagniecie go przez wszsystkie wybiegi ,,a pozatym na rekach byl spokojny ,,jak kamien nieruchomy,,, Na podworku wachal wszystkie zakamarki,,,ale przy podchodzeniu do niego wzbranial sie bardzo przed kontaktem,,, On nie gryzie ale sie tak chowa i kuli ze az smutno patrzec,,,, Wiem to moze byc nawet nie realna adopcja,,,Bowiem sulek jest bardzo wystraszonym psem,,,,potrafi nawet jak kot wspinac sie po sitce i wydostac sie z kojca,,,nie potrafi chodzic na smyczy,,,choc to malo powiedziane,,,jest panicznie przestraszony otaczajacej go przestrzeni i czlowieka,,,ma padaczke choc rzadko,,ale jak jest w swoim kojcu to jest wspanialym psem obronczym ,,strozujacym kiedys dawno temu,,znalezli sie chetni na niego,,,ale szybko przegryzl smycz i nie dalo sie jego wyciagnac ze schroniskowego kojca ,,za zadne skarby ,,wiec zrezygnowano,,, Wiem ze moze sie nie udac,,,Brazowa mi to powtarza od dawna,,ale chce choc sprobowac,,,,,,,,,, wiem tez ze osoba ktora zdecydowalaby sie go zaadoptowac bedzie musial odp na wiele moich pytan,,,bo ten pies najciezszym z psow ktore probujemy wydac!!!! jest to pies specjalnej troski,,wiec szukamy ostroznie,,,tak zeby nigdy nie udalo sie mu uciec ,,,i spowrotem uciekac przed mysliwymi!!!!!!
-
ktoregos niedzielnego popoludnia ludzie przywiezli na moj dyrzur psa,,,byl on na srodkach usypiajacych mimo jednak silnej dawki ,,nie byl calkowicie pograzony w snie,,,probowalismy go zaniesc do boksu ,,jednak troche sie wzbranial,,,kamienial na rekach bardzo szybko i spinal sie bardzo,,,, ludzie prze jakis czas odwiedzali go i obiecali ze znajda mu dom ,,jednak w penym momencie zaprzestali odwiedzin,,,a wraz znimi zniknela szansa na dom,,,,jednak nie mozemy mie do nich pretensji bo i tak poczynili duzo wylapujac go i przywozac,,,, W jakim jest sulek wieku nie pamietam ,,trzeba by bylo dokladniej zerknac w karte ale mysle ze jakies 6,7,,w schronisku jest od chyba 2 lat,,,, Co do jego oswajania,,,to ja sie upieralam ,,az do tego stopnia ze razem z Brazowa wkraczalysmy do niego ja go bralam na zelazna smycz,,,( skorzane przegryza w blyskawicznym tempie)nastepnie skamienialego przenosilam na rekach przez kilka wybiegow podczas gdy Brazowa odganial inne psy ,,,ktora mijalismy po drodze,,, potem ,,,puszczalam go na podworko,,,i dla lepszego zapoznania wypuszczalam jeszcze jakas inna suczke ,ktora pokazywla mu ze czlowiek nie jest zly,,,(jak np czarna czy baba jaga) oczywiscie byl strach ze przeskoczy ogrodzenia dlaego nie spuszczalysmy go z oczu!!!
-
Na imię ma SUłEK i jest owczarkowatym kłębkiem nerwów i przerażenia. Dlaczego?? Bo życie go do tego zmusiło... Porzucony zapewne przez jakiegoś czlowieka, biegał wiele miesięcy na wolnosci i bytowal wśród leśnej dziczy. Nieliczni ludzie dokarmiali go i próbowali poskromić w najlagodniejszy sposób, jednak znaleźli się też i tacy, którzy siegnęli po broń... Sułek zna zapewne odglos strzałów. Na jego szczęście wszystkie zbłądzily i nie trafiły w niego samego. My możemy się teraz dziwić, że tak bardzo nie ufa ludziom. Przerażony i pełny odrazy do tych, ktorzy zwą sie najwyższymi w hierarchii. Chowa się w najciemniejsze kąty swego kojca. Zapewne gdyby mogł- uciekłby daleko, tam gdzie nie ma nas- ludzi, ale dla jego dobra odebrano mu tę sposobność ( górna siatka). Teraz, kiedy czlowiek robi ten pierwszy ruch, krok, wyciąga doń rękę, Sułek nie warczy, nie szczeka, nie gryzie - kuli się tak bardzo i spina w sobie że już chyba bardziej się nie da... Kiedy jednak ktoś jest jeszcze bardziej uparty, bierze go na smycz, on wijąc się jak krokodyl, przegryza smycz i tak kolejne podejście kończy się klapą. Brnąc dalej, bierze go na ręce i zanosi na podwórko, wtedy wielkolud w objęciach sztywnieje, kamienieje w oszałamiającym tempie. Podwórko to dla niego kolejna szansa na ucieczkę. Sposobem okazuje się - podstępne zaprzyjaźnienie go z suczką, która ukazuje mu dobre strony czlowieka. Do Sułka jednak dotrzeć jest trudno. Nie chce wpuszczać do swojego świata czlowieka, tego krzywdziciela sprzed kilku lat. Ostatnimi czasy okazało się, że na dodatek ma padaczkę i szybko traci na wadze. Jednak bardzo wnikliwe badania wykazaly dobry stan zdrowia, a przyczyną utraty masy może być nerwowe bieganie po wybiegu. Sułek jest łasy na wszelkie pokarmowe łakocie i dzięki nim chociaż w malym stopniu można nawiązać z nim kontakt. To piękny i dobry pies bardzo mocno skrzywdzony i prawie zabity przez nas ludzi... [LEFT][COLOR=black][COLOR=green]Bary urodził sie w Wilczych Górach w 2001 roku,[/COLOR][COLOR=green] jego rodzice to były "bezdomne" wilczury mieszkajace w okolicznych[/COLOR][COLOR=green] lasach. Jego mama była bardziej cywilizowana i podchodziła pod[/COLOR][COLOR=green] gospodarstwa po jedzenie. Bary miał 5 rodzeństwa. Niestety zimę[/COLOR][COLOR=green] przetrwał tylko on i jego siostra. Na wiosnę na polowaniu odstrzelono[/COLOR][COLOR=green] jego rodziców i siostrę, został sam ... polował tak jak nauczyli go[/COLOR][COLOR=green] rodzice co powodowało konflikt z ludzmi prowadzacymi gospodarstwa bo[/COLOR][COLOR=green] kradł kury, kaczki ... szczególnie upodobał sobie jedno gospodarstwo[/COLOR][COLOR=green] i w zasadzie uznał je za swój teren ( bronił go ale przyjał do swego[/COLOR][COLOR=green] stada ludzi którzy tam mieszkali jednak oni go nie chcieli )[/COLOR][COLOR=green] zadzwonili do schroniska szukajac[/COLOR][COLOR=green] jakiegoś rozwiązania[/COLOR][COLOR=green]. Ludzie ze schroniska pojechali po niego[/COLOR][COLOR=green] zupełnie z rana ( koło 5) i Bary tam był, piękny, zbudowany[/COLOR][COLOR=green] owczarek, dumnie stał na wzgórzu i patrzył na nich ... w zasadzie od[/COLOR][COLOR=green] razu było wiadomo, ze niewiele zdziałają ... ale spedzili tam[/COLOR][COLOR=green] cały dzień, zrobili wywiad, poznali szlaki Barego ...[/COLOR][COLOR=green] wrócili nastepnego dnia z zapasem mięsa i środków od weta, Bary[/COLOR][COLOR=green] owszem pokusił sie, na jedzenie ale środki nawet go nie otumaniły ...[/COLOR][COLOR=green] powrócili 1 lipca, Bary powitał ich ze wzgórza tak jakby[/COLOR][COLOR=green] wiedział, ze do niego przyjechali ... cały dzień spedzili na[/COLOR][COLOR=green] próbie zblizenia sie do niego, kolejnego dnia kolejne podejście z[/COLOR][COLOR=green] większą dawka leków ale Bary nie tknął jedzenia, mądry psiak .[/COLOR][COLOR=green] Jeżdzili do niego co weekend aby nikomu nie przysło do głowy[/COLOR][COLOR=green] znów strzelac do niego, rozmawiali z policja, myśliwymi i leśniczym[/COLOR][COLOR=green] by nie robili mu krzywdy. Bary juz ich znał i zawsze witał[/COLOR][COLOR=green] jak przyjeżdzali, 29 sierpnia podszedł i powąchał samochód[/COLOR][COLOR=green] i położył się w poblizu, był tak blisko, tak jakby chciał[/COLOR][COLOR=green] powiedziec, witajcie, czuję sie dobrze mozecie jechac ...[/COLOR][COLOR=green] mijały kolejne tygodnie, Bary traktował ich całkiem normalnie,[/COLOR][COLOR=green] pozostaje na widoku gdy chodzą po jego terenie, obserwuje ... nie[/COLOR][COLOR=green] rusza jednak pokarmu ... a na otwartej przestrzeni on był[/COLOR][COLOR=green] królem ![/COLOR][/COLOR][/LEFT] [LEFT][COLOR=black][COLOR=darkorange][COLOR=green]Niestety zaczął sie sezon polowań ... i 12 pażdziernika Bary wpadł[/COLOR][COLOR=green] w sidła. Dzieki Bogu leśniczy znał temat i poinformował schron, ze[/COLOR][COLOR=green] Bary jest we wnykach, chwycony za łapę ... natychmiastowo ludzie ze schronu podjeli[/COLOR][COLOR=green] akcje ratunkową dla Barego, juz godzinę po zgłoszeniu byli przy[/COLOR][COLOR=green] Barym, nie wyglądało to dobrze bo on za wszelką cenę chciał sie [/COLOR][COLOR=green]wyswobodzic nie bacząc jak wielkie rany sobie czyni ... udało sie[/COLOR][COLOR=green] zalożyc mu pętle na szyje i przytrzymywac aby sie nie szarpał,[/COLOR][COLOR=green] podano mu duzą dawkę środka uspakajacego i wycięgnięto łapę[/COLOR][COLOR=green]. Bary został przewieziony do schroniska, wet. udzielił niezbędnej[/COLOR][COLOR=green] pomocy. Przygotowano pojedyńczy, zabudowany kojec[/COLOR][COLOR=green]. Relacje były trudne ale Bary miał cudne serce i[/COLOR][COLOR=green] wydaje sie ze z czasem zaakceptował ludzi pracujących w schronisku. Wszystkie schroniskowe[/COLOR][COLOR=green] szczeniaki chodziły do niego a ten wspaniale opiekował sie i bawił z[/COLOR][COLOR=green] nimi. przyjał obroze i podstawowe zabiegi pielęgnacyjne.Rany sie[/COLOR][COLOR=green] zagoiły ale Bary zamkniety w kojcu juz nie był tym samym psem, z dnia[/COLOR][COLOR=green] na dzień tracił na wadze a jego oczy traciły blask[/COLOR][COLOR=green].[/COLOR][/COLOR][/COLOR][/LEFT] W 2004 roku Bary został adoptowany. Co się dokładnie działo w życiu tego psa między jednym schroniskiem a drugim zapewne się nie dowiemy, ale wiemy na pewno, że Bary to wyjątkowy pies i zasługuje na wyjątkowego opiekuna.....znajdziemy mu takiego ? :razz: __________________ [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=71786"][IMG]http://images28.fotosik.pl/67/bc699a05abbb565c.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://images21.fotosik.pl/178/f34e52e82d9d704amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/102/c76a3ad35a3d37f2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/233/bcf7daedacea9028med.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/233/8ba7ae64d7aaf7e4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/233/4a1fbf3d4d962455med.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/102/37212b696a4f6194med.jpg[/IMG]
-
No to kolejny dzial wspomnien rozdzial drugi!!!! Zgaga straszyla ludzi przez wiele lat...kiedy nadchodzil dzien jej szczepiena wszyscy sapali,,,bo wiedzieli ze bedzie to wielka lapanka na dziczke .,,czarna dziczke,,, Zgaga tak sobie rozrabiala przez 9 lat ,,,ale ostatnie miesiace zmienily ja nie do poznania,,,zaczela zyc zgodnie z zasadami ludzi,,mile ich witac,,wachac i nawet machac ogonem,,,z poczatku mowilo sie a kysz idz odemnie bo zaraz cos nie dobrego wymyslisz ,,ale stopniow zaczela wzbudzac litos potem sympatie ,,tak niespodziewana sympatie,,,, Rozpoczela swoje zycie na nowo,,,z nowym poczatkiem zaczelo sie pasmo spacerow,,,rozmow ,,nauk i zaufania obopulnego!!!! Zgaga pozwolila sie dotykac ,,a nawet domagala sie kontaktu,,,ale ale ale,,,,,,,, DZIS WYKAZALA SIE NADZWYCZJNA UMIEJETNOSCIA,,,,,ZACZELA PRZEPIEKNIE PODAWAC LAPE NA KOMENDE I REAGOWAC NA INNE POLECENIA,,,ZASZYTA PRZEZ 9 LAT W SCHRONIE PRZYPOMNIALA SOBIE O SWIECIE JAKI MIALA PRZED POBYTEM TUTAJ,,,WROCILY WSPOMNIENIA NAUKA KTORA WTEDY OTRZYMALA,,,TO NIE SAMOWITE ILE PIES POTRAFI PRZENIESC WPOJONYCH NAUK PO TYLU LATACH,,,ONA JEST NICZYM NOWONARODZONY PIES,,,,, DAJE NAM TERAZ CALA SIEBIE,,,DO TEGO MA TERAZ WSPANIALA OSOBE KTORA SIE NIA ZAJMUJE I NIE POZWLI BY ZNOW SIE ZATRACILA,,,,,,ALE ALE ONA POTRZEBUJE CZEGOS WIECEJ ,,,,NAS ,,,,DOMU ,,,CIEBIE!!!!!
-
Potwornie skrzywdzony Rolf zaadoptowany.Trzymajcie kciuki.
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
a co jak zglodnieje to skaczy sie paniczykowanie!!!!!i dobrze!!! tak jakby w schronie dostawal same dobroci!!!!a to byla tylko kasza i wszystko inne na co stac schronisko ,,wiec niech nie wybrzydza!!!!! paskudnik jeden ,,ale za to jaki kochany i madry!!!! -
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
no widzisz celinko czyli moj hop nie jest jedyny w swoim rodzaju!!!! dzis dowiedzilam sie ze hop jest wyznacznikiem bohaterstwa dla ludzi ,,czyli jak ktos chce sie pokazac z jak najlepszej strony i udowodnic ze ma podejscie do psow to probuje okazac to na hopie ,,ale ale ,,,niestety konczy sie to czesto porazka kandydata,,bowiem jak na razie on tylko ufa mi i Brazowej i czemu sie tu dziwic ,,,????moze by tak najpierw przed pochwalakami zapoznac sie z nim i spedzic nalezaloby kilka chwil???!!!!! Hop jest twardyn uczniem czy nauczycielem,,,,i nie bedzie pozwlalam kazdemu na takie spoufalanie sie !!!! Brazowa ma dar i jej sie udalo po mnie ,,jako jedynej!!!! -
KAMIEŃ SZCZĘŚCIA DLA MIKI.Szukamy bohatera :)Trojmiasto.
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
i co nikt nie zaglada do naszej miki? ona juz nie jest zla wiec nie bojcie sie!!!! nie ugryzie i nie polknie!!! -
oooo piekne zdjatka celinko ,,twoich jamniolow!!!!! a ta adresowka ,,,,przeslodka,,,, kto ma jakich podopiecznych to moze cos dorzuce od siebie na ich temat,,jesli sa z sopotu?!!! ja musze zrobic watek sulka i mam prosbe do kogos kto moze mi w tym pomoc,,,,zdjatka przesle tekst jest u brysia na watku ,,dlugi ale myssle ze da sie go wrzucic ,,ale ja n=tego nie umiem ,,czy ktos mi moze pomoc,,,,,prosze!!!!
-
KAMIEŃ SZCZĘŚCIA DLA MIKI.Szukamy bohatera :)Trojmiasto.
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Nawet Nie Wiem Dlaczego Upieram Sie Na Takie Dziwne Psy??? Ona Zawsze Byla Najwiekszym Postrachem Schroniska,,,ale Zawsze Przeciez Jestem Ciekawa Jak Wygladaja Szwy Po Sterylce I Czy Wszystko Jest W Porzadku,,wiec,,nie Bylo Mocnych I W Tedy,,,,!!! Ale Spocilam Sie Kombinujac Jakby Ja Wyciagnac ,,, Potem Jak Sie Polubilysmy,,,orzyszedl Nawet Czas Na Kapiel,,oczywiscie Bez Kaganaca,,,to Pokazla Jeszcze Zabki Kolezance Ktora Powiedziala A Kap Ja Sobie Sama,,,,i Slowo Stalo Sie Wykonalne,,,,piekna Czysta Pozbyta Kilkuletniego Brudu,,, A Jak Doszlismy Do Zamilowania Kamieniami,,,,a Prosto,,,,kiedy Ja Wylegiwalam Sie Z Innymi Psami Na Budzie Ona Kopala =sobie Dolki Na Luzie A Ja Miedzy Mysleniem O Barankach Konikach I Ptaszkach Myslalam ,,kiedy Dostane Ochrzany Od Pracownikow Za Niezle Bunkry,,,,,,ale Uchodzilo,,,,nam To Plazem,,,,, Pamietam Jak Brazowa Mowila Zeby Postarac Sie Odzwyczaic Ja Tego( Dla Zdrowia Zebow) I Nauczyc Ja Z ,,,zabawy Z Kijem,,ale Nie Udalo Sie Milosc Do Kamieni Przetrwala,, -
Nawet Nikt Nowy Sie Nie Odzywa!!!! Ja Sie Tylko Dziwie Ze Nie Udalo Sie Go Jeszcze Wydac Ludziom Ktorzy Przychodza Osobiscie Do Schronu ,,,to Juz Rok,,,nie Bylo Ani Jednej Osoby Ktora By Chciala Pomoc Staremu Duzemu Psu??? Wiem Wiem ,,,,zadaje Dziwne Pyt Jakbym Nie Znala Realiow Adopcji Schronu I Potrzeb ,marzen Ludzi O Mlodym Pieknym Psie...
-
Misiek za szybko odszedł...za TM
wiewiora1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
SZYBKO NIE MINIE,,,,jA ZAWSZE MOWILAM ,,,NO JUZ JESTES STARA WYJADACZKA,,,PRZESZLAS WIELE W SCHRONIE KAZDY STRASZNY NAWET WIDOKU JUZ ZA SOBA CZYLI KOLEJNYA ALBO CO GORSZA ROZSTANIE Z PSEM PRZEJDZIE NICZYM ULOTNA CHWILA,,,ALE NIE,,,,ZAWSZE ROZPACZALAM,,,,CHOWLAM SIE PO KONTACH SCHRONU ZEBY NIKT NIE WIDZIAL ,,ALBO WCHODZILAM W NAJCIEMNIEJSZY KOJEC DO PSOW KTORE LUBIALAM I Z NIMI SIADALAM NA BUDZIE,,,,TO ZAWSZE JEST CIEZKIE A CO DOPIERO DOMOWY PSIAK,,,ALE ZAWSZE MUSISZ SOBIE POWTARZAC ZE DALAS MU TEGO CZEGO NIKT INNY NIE CHCIAL MU DAC,,,CZYLI DOM A PRZEDEWSZYSTKIM CIEBIE,,,WYOBRAZ SOBIE W SCHRONIE MIALBY TYLKO ,,,,,KRATY,,,, ,,,,MUSISZ ZYC DALEJ,,,,JA TEZ MUSIALAM CZESTO A WIERZ MI ZE ZZYWLAM SIE CZESTO BARDZO MOCNO Z MOIMI PSIAKAMI,,,,POTRAFILAM SPEDZIC CALE DNIE ZEBY PODAC KAZDY LEK KAZDY ZASTRZYK CZY KURCZACZEK O ODPOWIEDNIEJ PORZE ,,WIEC POKOCHANIE PRZYCHODZILO SZYBKO,,,,