No niestety. Tak jak myślałam. Jutro przyjeżdża kot, co to miał być niespodzianką. :angryy: Nie muszę chyba mówić jaka jestem szczęśliwa. :angryy: Oczywiście kategoria "biedny" :angryy: bez dopytania o szczegóły tej biedoty. Ręce opadają. :angryy:
Wiesz Marta, nigdy tego nie napisałam publicznie, sama nie wiem, lata 2006-2008 to piękne lata pomocy, kiedy mogłam się zrealizować. Wyjazdy z psami (bo to nie tylko Gdynia, ale i m.in. Łódź), pomoc na miejscu,pisanie ogłoszeń, robienie bannerów. Ciąża z komplikacjami i poważne problemy zdrowotne mojego dziecka w pierwszym roku życia uniemożliwiły mi kontynuację tego wszystkiego. Strasznie żałuję i coraz bardziej się boję, że nie będę miała jak do tego wrócić. Gubię się już na forach, nie kojarzę większości nicków, a duża część osób, które pamiętam się wycofała. Nowe osoby znowu nie kojarzą kompletnie mnie (bo niby skąd?). Przepraszam, że zaśmiecam wątek Rudzika. Mam ochotę się walnąć w łeb. ;(