Od trzech tygodni mam 6 miesięczną sunię colli. Mam z nią problem żywieniowy. Je bardzo mało, mniej więcej tyle ile się zmieści w garści dorosłego człowieka. I je tylko nocą, w czasie dnia ewentualnie parę plasterków kiełbasy. Ma codziennie gotowane mięso wołowe lub drób, do tego kasza lub ryż + warzywa; do tego dodaję mu witaminy i łyżkę oleju z pestek winogron, mniej wiecej raz na tydzień jajko. Próbowałam też podawać suchą karmę Eukanubę lub Royala canin, Acanę. Zero zainteresowania. Ona wogóle nie podchodzi do miski jak jej się daje jedzenie, najwyżej powącha i w tył zwrot. Nie próbuje żebrać o przysmaki. Byliśmy u weterynarza i wszystko jest w porządku, waga w normie. U poprzednich właścicieli jadła doskonale, była nawet trochę za gruba. Z tym, że tam mieli jeszcze oprócz niej dwa psy - jej mamę i brata.
Oprócz tego problemu z jedzeniem, nie mogę narzekać. Jest psem łagodnym, łasym na pieszczoty, nie szczeka. Co prawda uwielbia wylegiwać się na tapczanie niż spacerować i bawić się, ale my dbamy aby codziennie się dużo wybiegała. Jest trochę lękliwa, boi się innych szczekających psów.
Z początku myśleliśmy, że te jej problemy jedzeniowe wynikają z tęsknoty za poprzednimi właścicielami. Ale teraz po upływie 3 tygodni to już nie wiem co robić. poradźcie.