Mecka nie znam cię, nie znam twojej historii- a co więcej nie znam całej historii twoich pupilków,ale głęboko ci wspólczuje i czytają to wszystko popłakałam się. Nie dlatego że odeszły- tak widać być musiało i już więcej nie męczyły się, ale dlatego bo wzruszyła mnie twoja miłość do nich i oddanie. Zrobiłaś dla nich naj naj najwięcej- KOCHAŁAŚ JE!!!
One o tym wiedziały, ty też- a teraz i my.
Pozdrawiam cie cieplutko- trzymaj się!