To akurat jest prze cudowny dom tymczasowy, który juz od dawna pomaga naszym kociakom... ale niestety część maluchów z ostatniego miotu, który tam trafił dostała FIP prawdopdobnie już od swojej mamy :-( Ola kociaki konsultował już u różnych wetów i według wszystkich trzeba czekać, nic więcej nie można zrobić... Cała kocia ekipa, która była od nas zabrana jest trzymana osobno od innych czworonogów, bo jest ryzyko, że jeszcze któryś może mieć w sobie to paskudztwo :-( Na FIP nie ma szczepionki, nie ma żadnych testów i jest to choroba śmiertelna, nie ma na nią lekarstwa :-(