Berek - dziękuję za konkretną odpowiedź.
Natalie25 - Nie wymagam od swojego psa, zeby chodził cały czas przy nodze. To głupota. Metoda drzewka działa pod warunkiem, że nie widzi w oddali ruchomego obiektu. Ciastka nie działają w ogóle - to pies niejadek. Działa suszone lub surowe mięso ale pies tak się przy nim nakręca że w ogóle jest wtedy trudno nad nim zapanowac, skacze, próbuje wymusic, wręcz wyciągnąc z kieszeni przysmaki.
Tez staram się byc czujna i wypatrywac 'zagrożeń' z daleka ale spacer powinien byc przyjemnościa dla obu stron, po długim spacerze wracam z rękami które ciągną mi się gdzieś przy kostkach. I ostatecznie nie chodzi o to, żebym unikała na spacerze z psem wszystkich i wszystkiego bo zwyczajnie w dużym mieście tak się nie da.
Inna sprawa, że częściowo jest to zasługa wszystkich mądrych ludzi, którzy koniecznie ale to koniecznie musza pogłaskac pieska bo jest taki słodki. I nie działają tłumaczenia, że próbuję psa oduczyc skakania, że proszę o nie dotykanie, zaraza, każdy napotkany człowiek wyciaga ręce. Szczerze to mam zwyczajnie dośc.
Do tego wszystkiego idzie zima, będzie ślisko, nie wyobrażam sobie wychodzenia na spacery dzisiejszym systemem. Bo to nie jest tak, że pies ciągnie stale, nie. Jak nie widzi nikogo idzie idealnie, szarpie jak zobaczy. Fajnie jak uda mi się zareagowac wczesniej, gorzej jak się zagapię i nie zauważę, gleba jak nic.