[quote name='nani ni']...Przy niej drugi PON, ciety, byl jakis taki, hmmm, bez wyrazu-
dopoki nie dotarlo do mnie, ze ten wyraz miesci sie wlasnie w PONim ogonie! :lol:
Sama jeszcze nie wierze, ze moglam zmienic poglad-
ale czas pokaze, czy na stale-
o tym napisze za jakis miesiac, co by nie zapeszyc! ;)[/quote]
Mnie sie tez wydawalo, ze NIGDY nie przyzwyczaje sie do ogoniastego PONa:shake: . Jednym z wazniejszych kryteriow przy poszukiwaniu szczeniaka byl szczatkowy, albo ciety ogon. No i kupilam... ogoniasta Parirke . Poczatkowo, kiedy byla malutka podobalo mi sie, kiedy nosila ogon nisko, ale kiedy podrosla i ogon razem z nia, to wlasnie tez wydaje mi sie, ze zwisajacy ogon jest oookropnie dlugi, a podniesiony wesolo do gory sam sie skraca i skraca calego psa /czyli suke:lol: /
No i o ile latwiej socjalizowac ogoniastego szczeniaka, bo dzieki ogonowi mozna obserwowac jego zmieniajace sie nastroje i dostosowywac do tego swoje postepowanie.
Ogon jest jak barometr psich uczuc:roll:
Pozdrawiamy
EwA, Szelma /bez ogona/ i Parira /ogoniasta/