-
Posts
4668 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by APSA
-
Wyjątkowa psiarystokratyczna Harietta - ma dom!!!!!
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dada M']Sądzę, że jego wojownicza postawa bardzo dobrze wróży ... najwidoczniej niejedna jeszcze zima przed nim ;) [/quote] Nie strasz, ja chciałam staruszka, który długo nie pociągnie :placz: ;) [B]Co do plakatu do druku - coś takiego wyprodukowałam: [url]http://apsa.webpark.pl/harietta.doc[/url][/B] -
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Dałam plakat na baryłkowe konto na naszej-klasie. Zaraz jeszcze napiszę na listę wolontariuszy, poproszę, żeby umieścić ogłoszenie na naszej stronie. [url=http://nasza-klasa.pl/profile/24209055]Logowanie do nasza-klasa.pl[/url] -
Zapomniałaś napisać, że się nad nim znęcam - łaskoczę go :diabloti: Trochę już się zaczyna zmieniać - rogi mu wychodzą. Jednego wieczoru nawarczał na huskiego, następnego ranka rzucił się na jorka. Rasista jeden :mad: Dziś w poczekalni u lekarza grzecznie się obwąchał z innym samcem - kundelkiem. Do collie na wszelki wypadek nie pozwoliłam mu podejść :p Na pewno nie słyszy normalnie, ale na niektóre rzeczy reaguje. Obudził się, jak zastukałam w szafę, przy której spał. Leki działają, ale jeszcze trochę zastrzyków przed nim. W tylnych łapach jest poprawa, widać też, że pies żwawiej chodzi (dziś prawie galopował :lol:), stawy łokciowe nadal gorące i spuchnięte. na szczęście nie ma problemu z zastrzykami, już gorzej z kroplami do oczu, bo łobuz się wierci. Będę jeszcze musiała kupić Arthro-coś (jest kilka różnych do wyboru) na wspomaganie stawów. Psychicznie jest trochę dziwny, jakby częściowo żył w innym świecie - albo demencja, albo zwyczajnie nie jest przyzwyczajony do bycia z ludźmi. Przez sześć i pół roku mógł się odzwyczaić.
-
Wyjątkowa psiarystokratyczna Harietta - ma dom!!!!!
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Hariettę muszę na nowo porządnie poogłaszać. Ona wygląda, jakby się umiała wszędzie znaleźć, ale ja bym ją chciała widzieć na fotelu lub kanapie :) [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1244/kreska.jpg[/IMG] Z Haralda wyłażą różki :diabloti: W schronisku był taki potulny, z kilkoma kundelkami się ładnie witał. A tu wczoraj nawarczał na husky, dziś się rzucił na jorka... muszę z nim poważnie porozmawiać, że rasizmu nie toleruję. EDIT: odnowiłam Harietcie ogłoszenia na gumtree, ojej, kupsprzedaj, ale.gratce, aopdcjipsa, psytulsku, tresurze i dwukropku. Usiłuję też sklecić nowy opis w [I]trochę[/I] innym stylu, le ciężko idzie: [SIZE=3][B]Zacna pani Harietta nikczemnej postury [/B] Harietta suką jest jamnika zmieszanego z chartem. Na dwa łokcie długa, trzy ćwierci wysoka, posturę ma nikczemną. Wiosen ma blisko dziesięć, acz żwawa jest niczym młódka. Pieszki ochotnie chodzi, żywo światem zainteresowana. Z innemi psami zgodna, buńczuczna nie jest wcale. Afektem Haralda darzyła, acz on już do doma własnego się udał. Zabierz Harięttę doma, a hnetki w habdanku towarzyszkę [/SIZE][SIZE=3]wiernom otrzymasz.[/SIZE] Czy mamy na sali lingwistę? :lol: -
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Fiorod był widziany wczoraj koło 20-tej w okolicach ulicy [B]Maltańskiej[/B]. Ale jest w pracy bez netu, Paweł tam właśnie jedzie. [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1244/kreska.jpg[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/trzy-lapy-trzy-lapy-na-lapach-pies-kudlaty-trojlapki-z-palucha-110290/"] [/URL] -
[quote name='justynaz87']Zaskoczyłas nas w niedzielę ta adopcja. Nie tylko Was :p Relacja z wizyty u dr. Marioletty (w mniej więcej jej słowach): - okropnie zwyrodniały kręgosłup - spory stan zapalny stawów w tylnych łapach (w przednich może trochę też, ale nie komentowała) Wg niej ten pies ledwo chodzi. Wg psa spacery są za krótkie :evil_lol: - zapalenie spojówek, syf w uszach, koszmarny kamień, skóra w fatalnym stanie - to drobiazgi - krew optycznie ładna (chyba dr spodziewała się nie wiadomo czego) W wynikach wyszła lekka anemia (stąd to dyszenie) i leukocytoza (wskaźniki poniżej normy ale nie jakoś dramatycznie) i podwyższone krwinki kwasochłonne (co wskazuje zwykle na robaki - odrobaczony został dopiero wczoraj) Wg Marioletty Harald może nie być tai stary, bo nie ma wyraźnych zwyrodnień w soczewce oka. Krakowskim targiem ustaliłyśmy, że ma 13 lat.* Dostał Metacam na stawy i antybiotyk. Mam obserwować, czy lepiej chodzi i w piątek mam się skonsultować. Dostaje krople do oczu, uszy traktuję wg zaleceń dermatologa, daję mu gammolen, został też powtórnie wykąpany, tym razem w szamponie weterynaryjnym. Pewnie jeszcze jedna kąpiel mu sie przyda. Wyczesałam go też dość porządnie i teraz linieje już tylko bardzo ;) Jak na to, czego się spodziewałam - jest rewelacyjnie. A poza tym? Chyba jest zadowolony Narzeka tylko, że buda jest za mała :lol: (TA buda jest na rozmiar min. dwa razy mniejszego psa. Musiałam go z niej wytrzepać) Za to nieużywane szelki Vita są w sam raz przydają się do pomocy na schodach - w górę czasem się pies zacina, w dół za to leci zbyt entuzjastycznie i próbuje skakać (!) z ostatnich stopni. Wchodzenie na meble nie stwarza problemów :p - oto pies, który może nigdy nie był domowy: Morisowa, znowu w życiu mi nie wyszło - pies jest młodszy i zdrowszy, niż miał być! I do tego za duży! ;)
-
Nowy aparat? :razz: Śliczne zdjęcia :loveu: [quote name='magdyska25']Edit: Jakoś klatka Kary ma szczęscie (Buba, Borys, Zuzia, Dzidzia- w domkach) [/quote] Buba nie ma szczęścia - znęcają się nad nią. W dwa dni została zmuszona do ponad 5 godzin spaceru. To nieludzkie tak męczyć psa :shake: [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1244/kreska.jpg[/IMG]
-
Cezar jest uroczy :evil_lol: [quote name='morisowa']Apsa, i tak miałaś "szczęście", że tak łatwo odpuściły ... zazwyczaj rozdzielanie psów jest "nieco" trudniejsze... biedny staruch :shake:[/quote] Wiem. Dlatego zaczęłam od panikowania, a potem się zdziwiłam, ze to wystarczyło. Sądząc po tym, jak łatwo oba odpuściły i że ofiara wyglądała względnie nieźle (naprawdę się zdziwiłam, ze on sam wstał), to te psy nie miały szczególnie złych zamiarów. Rudy szybko odpuścił i zaczął się przymilać, od razu wyluzował. [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/IMG_7503.jpg[/IMG] To ten pogryziony [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/IMG_7504.jpg[/IMG] Jeśli nie zszedł na zawał, to może wyżyje. Mnie w sobotę zmusili do zrobienia adopcji, więc w rewanżu ja w niedzielę zawracałam głowę morisowej (kosztem spacerów z Lestim i Puszkiem). W efekcie mogę wkleić zdjęcia z nowego domu :lol: Nie postarałam się, nie kupiłam psu budy na jego rozmiar :placz: [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/PSice/Harald/IMG_7506.jpg[/IMG] Więc biedaczek musiał sie zadowolić fotelem... [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/PSice/Harald/IMG_7523.jpg[/IMG]
-
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Zula już w domu. Fiodor był tam widziany i to nawet przez parę osób, z których nikt nie zadzwonił ani nic :shake: Zanim Pavlij dojechał, pies już poszedł. [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1244/kreska.jpg[/IMG] -
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Nie przywożą? [FONT=arial][SIZE=2][COLOR=#003366][FONT=arial][SIZE=2][FONT=verdana][SIZE=1]Z tego, co wiem, to Ami nie przyjmuje psów, bo jest przepełnione. Mru, mi sie połowa tych linków nie otwiera :-? EDIT: na chwilę obecną na Paluchy ich nie ma... [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT] -
Harald ma minimum 12, ale podejrzewam, że ze 14, jeśli nie więcej. Wg danych z karty trafił do schroniska na początku stycznia 2003 roku i wtedy został oceniony na 6 lat - a te oceny bywają sporo zaniżone (choć czasem są zawyżone). Gandalf nie ma wątku. W schronisku każdemu jest ciężko :shake: On ma pojedynczą klatkę, co z jednej strony jest dobre, bo nie grozi mu pogryzienie, ale z drugiej strony te pojedynki są malutkie, także pies tam praktycznie tylko wegetuje. Charakter - do ludzi jest bardzo miły, bez agresji, obca osoba spokojnie może go pogłaskać, czy wyczesać. Nieźle chodzi na smyczy, choć oczywiście trzeba uważać, żeby na coś nie wpadł albo się nie potknął. Dość spokojny, ale spacery lubi, chętnie chodzi i węszy i woli sobie łazić niż stać w miejscu i dawać się głaskać (skoro już pozwolono mu wyjść z klatki). Tylko przez schronisko się go ciężko prowadzi, bo jest ciasno, a z boków szczekają psy i on nie wie, o co w tym chodzi i się trochę miota. Do psów różnie - z niektórymi ok, na spacerze nie reaguje na psy, które go mijają, ale zamknięty z innymi psami w boksie nie był zbyt potulny - dlatego jest w pojedynczym boksie.
-
Wyjątkowa psiarystokratyczna Harietta - ma dom!!!!!
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Zabrałam Harietcie Haralda... Została sama z dzikowatym Hazardem. Mam nadzieję, że nie dostaną do boksu żadnego agresora. Harietta w sobotę załapała sie na sesję zdjęciową swojego rejonu: [CENTER] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090620sob/portretyrej13/por25.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090620sob/portretyrej13/por24.jpg[/IMG][/CENTER] -
[quote name='magdyska25'] [SIZE=1]Zonia Twój Rudy(?) chyba "oberwał" (albo pies obok).... Jest na samym końcu schroniska? Zauważyłam Go jak był cały mokry i czerwony ale nie zauważyłam żadnych ran... W klatce obok była krew a w Jego klatce świeżo wysypany piach...[/SIZE][/quote] PL XVI, kilka klatek za Herkim i Suzi? To właśnie rudy gryzł, miał na sobie krew tego staruszka, co przełożył łeb. Chociaż głównie atakował ten większy z klatki obok. Zonia, czy ten staruszek z klatki rudego to był Wasz pies?
-
Schody bez problemu :) Widać, że to dla niego wysiłek, ale pewnie nie takie rzeczy w życiu robił :evil_lol: Po sześciu latach w schronisku i niewiadomych wcześniejszych doświadczeniach klatka schodowa nie zrobiła na nim wrażenia. Do samochodu dziś wszedł prawie sam (bo suki były w środku :cool:), wprawdzie zaraz chciał wyjść, ale i tak było lepiej niż wczoraj. Wiercił się i marudził tylko przez połowę drogi, potem się położył. Zapowiada sie, że spokojnie może być psem blokowym (żebym tylko nie zapeszyła ;) ) Kolejny dowód na to, że starość i długi staż w schronisku tak naprawdę NIC nie znaczą jeśli chodzi o możliwość dostosowania się psa do nowych warunków. Poza tym jestem coraz bardziej przekonana, że jest głuchy (czyli nie będzie się bał strzałów :p), mimo kąpieli nadal ma wyraźny zapach, jak się tylko ruszy, zaczyna sapać jak lokomotywa i linieje na potęgę. Dziś go pokażę weterynarzowi, na pewno trzeba coś zrobić z oczami (podejrzewam lekkie zapalenie spojówek), ze skórą (miejscami łysawa i ze strupkami - od brudu?) i może da się jakoś wspomóc jego tył, żeby lepiej chodził. Jeśli będzie nasz ulubiony lekarz, to od razu zrobimy komplet badań dla seniora. A propos łóżeczka - na jedno już Harald wlazł. Chwilowo jednak będzie miał dla siebie tylko posłanko w przedpokoju, bo inaczej rezydenci by się obrazili ;)
-
W sumie można było Belfasta przenieść do naszych suczek od Berka, mielibyśmy z nich jeden boks. Tylko teraz nie ma Sandry i pewnie zaraz dołożą tam innego psa. A propos suczek Berka - Lusia się rozkręca: naszczekała na mnie :p W sobotę cień szansy miała też Wilczka, jacyś ludzie zwrócili na nią uwagę, ale skończyło się na niczym. Wilczki mi strasznie szkoda, bo jest bardzo nastawiona na człowieka, młoda, ładna, a siedzi tam już dwa lata.
-
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Jeśli trafi na paluch i czytnik chipów nie zawiedzie - wtedy sami się skontaktują i wystarczy go odebrać. Przytuliska chyba nie działają, jedno na pewno jest przepełnione. A gdzie mógł pobiec? Niestety wszędzie :shake: Gdziekolwiek przed siebie i schować się w jakiejś dziurze. Obowiązkowo trzeba rozwiesić plakaty po okolicy, warto też zawiadomić straż miejską, chociaż oni też sprawdzają chipy, więc jakby trafił do straży, powinni sami Cię szukać.. Mam nadzieję, że sie szybko znajdą obie zguby. -
[quote name='magdyska25']Edit: Czy widziałyście kiedykolwiek/słyszałyście o cofnięciu się jąder? Tak właśnie ma Blacky (ten od Kariny). Aga była z Nim u weterynarza- powiedział że to "normalne"(?)[/quote] Czy miał na myśli wnęterstwo (czy wnętrostwo)? Dość częste, tzn. wiem, że się zdarza. Lekarstwem kastracja :p Wnętrostwo wtórne? Nie słyszałam. Pomijając staruszka z 13-tki, uratowałam dzisiaj niechcący staruszka z 12-ki i nie życzę nikomu takich przeżyć. Szukałam opiekuna i zauważyłam psa szarpiącego -jak pomyślałam- zwłoki. Zwłoki miały łeb w sąsiedniej klatce, bo nad ziemią była spora dziura wyżarta korozją. Głowa była atakowana przez psa z sąsiedniej klatki. Nie był to na szczęście zbyt ostry atak - wystarczyło parę razy walnąć karabińczykiem o kratę i pies odpuścił. Ten drugi też odpuścił. Zwłoki same cofnęły głowę, wstały i chwiejnym krokiem zatoczyły się do budy, a ja po chwili poleciałam szukać opiekuna (chwila m.in. na uspokojenie własnych drgawek). Pies poszedł do lekarza na własnych łapach, ale to pewnie kwestia adrenaliny - ewidentnie był w szoku. A boks obok diurawego boksu Cezara, to mój Altair. Na szczęście dziura zastawiona budą.
-
Zgadza się, zapewniłam dziś Haraldowi zdrową dawkę stresu. Myślał biedak, że idzie na spacer, ale było dużo gorzej. Godzina załatwiania formalności to jeszcze nic, ale potem Harald został siłą wepchnięty do jakiegoś bardzo niewygodnego, ciasnego, trzęsącego czegoś. Atak trzech heter był na szczęście nie bezpośredni, głównie narobiły hałasu. Tak swoją drogą zastanawiam się, czy Harald słyszy. A mówiąc bardziej po ludzku - zabrałam Haralda do siebie. Tzn. chwilowo do rodziców w związku z czym narzekają, że śmierdzi (jak na schroniskowca to słabo, teraz głównie mokrym psem) i pytają, dlaczego nie wzięłam Harietty.
-
Dzięki :) Na pleckach uskuteczniano mu odfutrzanie - sądząc po minie Amela, sam się zdziwił, ile sierści się z niego sypie ;) Co do guza nie jestem pewna i nie wiem, czy był diagnozowany. Jeszcze jeden portret Wielkiego Psa: Bannery - thx to KWL :) Tekst do ogłoszeń: Samotny wieloryb Amel w morzu psiej bezdomności Czym jest psie życie? Radosne dzieciństwo, gdy wszyscy zachwycają się nieporadną kluseczką, zabawiają, dopieszczają. Dorosłość pełna oddania dla właściciela, wykonywanie wszystkich powierzonych zadań, miłość do rodziny i pilnowanie jej domu. Starość, kiedy pies zasłużył na godną emeryturę, na miejsce w ludzkim sercu i w domu... ale nie każdy pies może na to liczyć. Stary pies przestaje być użyteczny, zaczyna być zbędnym balastem. Nadal trzeba go karmić, a pożytku z niego coraz mniej. Najprościej go wyrzucić jak narzędzie, które się już popsuło. Tak w przybliżeniu jest historia Amela. Trafił do schroniska w wakacje 2008 roku, starszy pies w typie zbliżonym do wielkiego owczarka (dużo większy niż owczarek niemiecki, trochę mniejszy niż owczarek kaukaski). Nie był zaniedbany, do tej pory musiał żyć w nienajgorszych warunkach. Ale ktoś widocznie postanowił, że nie ma już u niego miejsca dla tego psa. W schronisku wiele psów się załamuje, zamyka w sobie. Amel wciąż z ufnością patrzy na przechodzących ludzi. On ma w sobie niesamowite pokłady oddania miłości do człowieka. Tylko pies może tak kochać mimo wyrządzonej mu krzywdy. To psisko jest niesamowite, jest kochany, pozytywnie nastawiony do całego świata, cierpliwy i łagodny. Cieszy się z każdego przyjaznego gestu, a pełnią szczęścia jest dla niego wspólny spacer – przywilej wybrańców. Amel mimo wieku i rozmiaru potrafi się cieszyć niemal jak szczeniak, z radości aż bryka :smile: Przy czym, co najbardziej zaskakuje, umie się cieszyć i biegać niemal nie napinając smyczy – zupełnie nie czuć, że prowadzi się takiego wielkiego misia. Czego potrzeba Amelowi do szczęścia? Tak mało i tak wiele zarazem, czyli domu. Ciepłego suchego miejsca do spania, pełnej miski, kawałka ogródka i własnych ludzi. Amel najlepiej by się czuł w domu z ogrodem, latem mógłby nawet nocować w budzie, choć na pewno wolałby być bliżej ludzi. Z racji swojego wspaniałego charakteru nadaje się do domu nawet z małymi dziećmi (ale takimi, które potrafią uszanować psie prawa), może też zamieszkać z innym psem. Kontakt: j.zylkowska@poczta.onet.pl tel: 0 608 088 298
-
Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, Nos nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu. Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu; Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi; Tam z dala błyszczy obłok - tam jutrzenka wschodzi; To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu. Stójmy! - jak cicho! - słyszę ciągnące żurawie, Których by nie dościgły źrenice sokoła; Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie, Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła. W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z domu. - Jedźmy, nikt nie woła. Adam Mickiewicz, Stepy Akermańskie Amel jest duży. A właściwie to Amel jest duży. [SIZE=4]Wielki, majestatyczny pies, do tego starszy. On nawet jak biegnie, to wolno i majestatycznie. Jak wieloryb. Ewentualnie jak cielaczek - bo jest przy tym uroczy, ma wielkie, niewinne oczy i jest uosobieniem łagodności. Ma pojedynczy boks, ale tylko dlatego, że opiekunki bały się o mniejsze pieski... żeby on na nich nie usiadł ;) Amel grzecznie chodzi na smyczy, nie ciągnie (wystarczy grzecznie za nim podążać ;)). Najchętniej chodzi we własnym tempie i po własnych ścieżkach - od zapachu do zapachu. To uroczy zrównoważony misio. Łagodny i cierpliwy, nadaje się do domu z dziećmi. Na zdjeciu wiosenne porządki w amelowym futrze ;) * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Kontakt: j.zylkowska@poczta.onet.pl tel: 0 608 088 298 Amel przebywa w schronisku na Paluchu w Warszawie * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Dłuższy tekst oraz bannerki - post #6
-
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Może być Toto :evil_lol: Jest z pawilonu III boks chyba O - przypadkiem w jednym boksie znalazły się dwa moje psy (Krecik z dawna i Balbinka z geriatrii) i wtedy-jeszcze-nie-mój trójłapek :) Rotek, tak, jest więcej. Gdzieś chyba nawet pisałam, że jeszcze dwa kojarzę z widzenia (jest jeden mały rudy szorstki, kiedyś przy budzie, teraz w paw. II, Darek z nim wychodzi; chyba jest coś w paw. I; coś było w pawilonie V niewykluczone, że są jeszcze inne, o których nic nie wiem) Edit: znalazłam zdjęcia szorstkiego, to chyba on [CENTER][IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/doadopcji/budziaki/20080223/bud49.jpg[/IMG] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/doadopcji/budziaki/20080223/bud48.jpg[/IMG][/CENTER]