Karma to nie problem, problemem jest to, że Bambusek nie lubi być czysty, uwielbia się tarzać w piachu, trawie, w czym popadnie. Ma bez przerwy do dyspozycji duży teren do biegania, zimą jedynie ograniczony gdy drzwi wejściowe do domu są jednak zamykane, wtedy psiak wygląda jak psiak a nie zlepek liści, skoszonej trawy i piachu.
Moja mama go non stop wyczesuje, trochę go podcina bo im dłuższa sierść tym koszmarniej Bambek wygląda po swoich zabawach.
Ale musze Wam napisać, że Bambuś się bardzo, bardzo uspokoił, dzieci to dla niego już nie problem, tylko jak napisałam Oktawii, Bambek rywalizuje o jabłka z moim bratem, rzuca się na mojego brata jak tylko ten się zbliży do mojej mamy po kawałek jabłka hahaha ale mój brat to już rosły facet, śmieje się z czarnulka.
Swego czasu Bambi miał za towarzysza staruszka kundelka, ale kundelek odszedł za TM parę lat temu ze starości i Bambi teraz jest sam na psich włościach.
W wakacje byłam u mamy z moim psem który co jak co ale jest dużo potęzniejszy od Bambiego, więc Bambi zdominował mojego inaczej groźnego psa na maxa, tak że Bambulca musiałam przeganiać od misek mojego psa bo tak by mój głodował przymusowo.
No i Bambi ma od niedawna kocią towarzyszkę, znajdę z lasu, Bambi ją traktuje trochę jak ojciec swoje dziecko :) Ale staruszek się już z niego robi, dostaje siwizny na pyszczku :)