Gończe zaczynały o 10.15 i wtedy był weterynarz, sprawdzał zaświadczenia. Jeśli ktoś nie miał, to było badanie na miejscu (niestety nie wiem za ile?). "Sprawdzający" dyskutował z jedną panią, że za wcześnie wystawione (chyba więc ponad 3 dni przed wystawą), ale puścił.
Wjazd samochodem 20zł, za "dodatkowych" pasażerów rano nie kasowali, ale widać później było inaczej. Chyba więc organizacyjnie nie było zbyt o.k.
Najważniejsze jednak, że można było spotkać innych zakręconych psiarzy, to my tworzymy atmosferę a nie organizatorzy (na szczęście!!!)