To jest tragiczne, to psy w schorniskach są czsem w lepszym stanie niż Rokita u tej "pani", mało tego że nie dożywiony - co jest podstawą, to jeszcze nadający się do pilnej interwencji ze strony lekarza...jak można patrzeć na własnego psa w takim stanie (już nie mówię, że najpierw trzeba go do takiego stanu doprowadzić)i nie zrobić nic, no sorry kopnąć go w tyłek i pozbyć się problemu to było jedyne podjęte działanie. Powiedzieć o tym, że jest niehumanitarne to za mało!