-
Posts
50 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Ruda Śląska
Recent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
hanka0711's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
hanka0711 replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Kochane dziewczyny, jesteście NIESAMOWITE!!! To, co zrobiłyście dla tego pieska jest po prostu wspaniałe! Życzę Wam wszystkiego najlepszego, przywracacie wiarę w ludzi... -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
hanka0711 replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
HOP maleńka -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
hanka0711 replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
HOP HOP malutka, wracaj do swoich !! -
Azor chyba lubi swoją pańcie robić w bambuko... raz broni i szczeka zajadle, raz olewa totalnie. I tak samo na spacerkach – bywa, że przechodząc obok jakiegoś człowieczka w odległości kilkudziesięciu cm ma go głęboko w poważaniu, a innym razem szczeka za daleka. Za radą trenera ograniczyłam mu spacery do jednego wieczornego dziennie, na który mój łobuz wychodzi z mężem, bo ja się trochę obawiam (wszędzie śnieżne zaspy, nie mam gdzie w razie czego z nim zwiewać), natomiast mąż kroczy dzielnie. Ogólnie ujmując bywa bardzo różnie, chyba zależy to od Azorowego humorku... Wiem że czeka nas dużo pracy w terenie, ale niestety musimy zaczekać aż stopnieją trochę te okropne śniegi[IMG][url=http://imageshack.us][img=http://img485.imageshack.us/img485/1121/12nn.jpg][/url][/IMG][IMG][url=http://imageshack.us][img=http://img485.imageshack.us/img485/245/26gh1.jpg][/url][/IMG]
-
Wydaje się to nieprawdopodobne, ale od kilkunastu dni nie spotkaliśmy się z innym psem twarzą w twarz czy mordką w mordkę. Mieszkam na odludziu, blisko lasu, wokół same prywatne domy więc inne pieski mają swobodę biegania po własnych ogródkach. Pewnie to tez kwestia tej szalonej zimy, bo nikoguśko wokół nie ma, więc nie mam okazji poobserwować Azucha w sytuacji spotkania oko w oko. Ogólne uwagi są takie, że Azi z pewnością mniej ciągnie. Mniej też warczy i szczeka na innych czy na samochody. Mąż będąc z nim w lesie musiał przejść obok pary, która ich mijała, bo nie bardzo było można zejść na bok z powodu zasp. No i Azi jakoś „olał” towarzystwo, co mu się do tej pory raczej nie zdarzało. To wszystko początki, bo jednak głównie ćwiczymy z nim na własnym podwórku , więc jakichś czynników rozpraszających Azi nie ma zbyt dużo. No ale tak jak pisałam, z powodu zimy jakoś ludziska u nas w domu siedzą, więc w sytuacjach rozpraszających dopiero będziemy się ćwiczyć jak troszkę śniegi stopnieją i będzie można wyjść na dłuuugi spacerek.;)
-
Mam linke której końce przypiete są – jeden do halti drugi do obroży. Jakoś tak się dziwnie składa że od czasu kiedy Azi ma halti, nie spotkaliśmy innego psa na spacerze (mieszkamy na osiedlu gdzie mało jest zamieszkanych domów). Więc nie było żadnej „konfrontacji”. Rzeczywiście joaaa, kiedy widziałam innego psa, to odruchowo skracałam smycz i sama stawałam się nerwowa. Z pewnością udzielało się to mojemu psu. A co do Twoich mądrości to ja proszę o więcej kiedy coś Ci się jeszcze nasunie, bardzo są dla mnie cenne. Pozdrawiam :lol:
-
Bardzo dobrze że się wtrąciłaś!!! Dla mnie naprawdę wszystkie takie rady są bardzo cenne!! Gdyby było inaczej to bym poczytała stronę klikerową i na tym zaprzestała. Będę sie starała stosować Twoje rady, bo szkoleniowiec też mi powiedział że kontakt, tzn skupienie psa na mnie , ćwiczenie przywoływania to podstawa. Pizę tu jak mnie wychodzi ta nauka, bo właśnie chcę dowiedzieć się czy nie popełniam jakichś błędów. Na spacerze Azi niestety w momencie kiedy zobaczy innego psa, nawet kilkadziesiąt metrów od siebie , już szaleje. I gdybym w jakikolwiek sposób umiała odwrócić jego uwage to nie byłoby problemu. Także raz jeszcze dzięki za wskazówki i czekam na więcej.;)
-
Wydaje mi się że Azi robi postępy, choć przyznam szczerze że przez te „piekne” śniegi i mrozy od kilku tygodni z nim nigdzie nie byliśmy, więc mam nadzieje że nie nastapi regres. Ale któregoś dnia, kiedy samochód stał przed domem Azi wpakował się na siedzenie kierowcy, potem przecisnął się do tyłu, a z tyłu do bagażnika (nie mielismy półki na oknie) . Komicznie to wyglądało bo to kawał psiura, usmialismy się bardzo. Zobaczymy co będzie jak minie ta straszna zima i wznowimy nasze podróże małe i duże. Pozdrowionka :lol:
-
Dzięki Wam wszystkim za zainteresowanie i rady. Stronkę klikerową czytałam i staram się korzystać z wiedzy tam zawartej. Z linką będziemy próbować oczywiście, tyle tylko że teraz nas tu zasypało i do lasu trzeba brnąć przez zaspy, więc jest to utrudnione. Podejrzewam że ćwiczenia z Azim w obecności innych psów będą bardzo, ale to bardzo trudne, on póki co traktuje każdego psa jak konkurencję i rywala (tak mi się zdaje obserwując jego reakcje) Ale oczywiście małymi kroczkami będziemy starali się to robić, zaczynając od ćwiczeń z Azim sam na sam, przechodząc do trudniejszych.
-
No cóż, to chyba typowy syndrom napięcia... po prostu babskie sprawy. Mój Azi też czasem bryka, jest chętny do nauki i zabawy, a czasem ma takiego dołka, że aż mi smutno, bo nie wiem jaka jest przyczyna. Troszkę mnie uspokoiłaś, dobrze że nie tylko moja psina czasem taka zdołowana.;) ;)
-
Już troszkę rozklikany. W porównaniu z sytuacja sprzed miesiąca, kiedy dopiero zaczynaliśmy klikanie jest z pewnością lepiej. Dużą rolę spełnia tu obroża HALTI, dzięki niej Azi jest łatwiejszy do poskromienia, bo na smyczy była makabra. To kawał bydlątka (45 kilo) więc fruwałam za nim, mimo że do chucherek nie należę. Zależy nam przede wszystkim właśnie na poskromieniu jego agresji, jeśli nie całkowicie to chociaż ciutkę, bo do tej pory spacery, to zarówno dla nas jak i niego bardzo duży stres. Trzeba było spylać na bok dosłownie przed wszystkim. No cóż, mam wielką nadzieję że będzie coraz lepiej. ;)
-
Kochani doświadczenie dogomaniacy, zwracam się z może dziwnym pytankiem. Mianowicie, czy pies może mieć tak jak człowiek jakieś „gorsze dni” i obniżenie nastroju? Pytam, bo czasem, na przykład dzisiaj moja psinka jest jakaś osowiała i smutna, nawet sobie powyła, co raczej jej się nie zdarza. Jest to znajdka, którą mamy od 3 miesięcy i czasem obserwujemy takie smuteczki u naszego pieska.
-
Z moim Azuchem jest przede wszystkim problem agresji – pisałam w innym wątku że Azi bardzo chce atakować zarówno ludzi jak i inne psy, ciągnie na spacerach jak szalony, rwie się za każdym samochodem itp. Konsultowałam się z panią od szkolenia i na razie odradziła szkolenie właśnie ze względu na agresję i na to, że Azi jednak zbyt mało skupia się na mnie. Mój piesek to znajdka, kiedy go 3 miesiące temu zabrałam do domku był bardzo chudy i pobity, być może stąd jego agresja do innych (obcych) osób – z braku zaufania i strachu?
-
Cóż z tym skupianiem uwagi na mnie jest nieco gorzej... Azi przede wszystkim gapi się na smakołyk , czasem zerknie na mnie jakby chciał powiedzieć "no dawaj to wreszcie". Jestem totalnie zielona jeśli chodzi o szkolenie i wychowanie psa i szczerze mówiąc dużo rzeczy robię na wyczucie. Nie ukrywam że przede wszystkim zależy mi na tym żeby Azi nie był ale wydaje mi się że spacerków bez smyczy chyba nie będę mogła mu fundować nigdy. Póki co kupiłam obroże uzdową i jest o tyle lepiej że Azi nie ciągnie już tak na spacerach, no i jak ktoś przechodzi obok to też się nie rwie, co najwyżej poszczeka. No cóż będę próbowała dalej, mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej.
-
Nie wiem czemu zamiast uśmiechniętych buziek powychodziły mi J :-)