Ewa nie myśl, że po zabraniu bokserki, nie obchodzi mnie, co dzieje się z resztą psiaków. Planowana jest fajna akcja dla schroniska.
Podczas zbierania podpisów pod petycją, nawiązałyśmy kontakt ze wspaniałą rodziną, której los psiaków nie jest obojętny. Zdobili oni pod koniec sierpnia dużo świetnych zdjęć w schronie. Chcą zorganizować wystawę tych zdjęć, to pomoże otworzyć ludzi na zwierzęta. Ja ze swojej strony również, w przyszłym tygodniu (rozliczenia w pracy do 25) postaram się panią kierownik otworzyć na pomoc.
Dobermanka, jak i reszta tych szkielecików, nie zostaną same na zimę, obiecuję, zrobię co w mojej mocy!