Nie chcę wypowiadać się na temat tej adopcji. Swoje uwagi napisałam na samym początku, moje zdanie było cały czas takie, że jeżeli już adopcja, to psa, który poznał całą rodzinę zanim zamieszkał z nią. Dziwiłam się od samego początku, że Ania nie szuka psa u nas w schronisku, gdzie mogłaby psa najpierw przyzwyczaić do dzieci i dzieci do psa.
Swoimi obawami podzieliłam się z Murką. Zaryzykowałyśmy, a może bardziej Murka i Basia dały szansę Magmie.
Nie będę komentowała decyzji radka.zaby. Mój syn został pogryziony przez adoptowanego psa i przypominałam jej wielokrotnie, że uważam, że to za daleka adopcja, że w razie kłopotów będzie kolejny problem.
Magma do południa, na pierwszym spacerze była wystraszona. Nie ma się co dziwić, bo wkoło szczeka 300 psów.
Drugi i trzeci spacer już był znacznie spokojniejszy. Mam fotki, ale zostały w schronisku, jutro wstawię.
Ze swojej strony proponuję transport dla Magmy do Warszawy, aby nie musiała bardziej się stresować, mnie już zna.
Murka daj znać tylko kiedy!