Juz gdzies byl taki topik, ale nie udalo mi sie go znalezc...
Latem nad morzem widzialam czlowieka z 3 (a moze 4 - juz nie pomne) samojedami, zbierajacego kase "na psy". Dzis dwie mlode kobiety z 3 samojedow i 3 husky staly w centrum Szczecina, tez z puszkami "na psy" :nonono2: . Z tego co pamietam, to wspomniany topik mial wpisy z zeszlego roku, a moze i dawniej. No i zastanawia mnie, jak dlugo mozna "zbierac na psy", jesli faktycznie trafilo sie jakies nieszczescie ktoremus. Bardziej wyglada to na 1. utrzymywanie sie z psow;
2. niemoznosc utrzymania tylu psow.
Nawet chcialam podejsc pogadac, po co do licha tyle psow, jak nie stac na nie, ale........ jak uslyszalam "wiazanke" rzucona do psow ?, miedzy soba ?, jednej z kobiet, to odechcialo mi sie podchodzic z kilkuletnim dzieckiem :vamp:
Dziwne tez, ze stac na jazdy po Polsce z takim stadkiem ( bo i byli widziani od Rzeszowa, W-we do Szczecina ?!) :nonono2: .
Dziwne jakies.......