Ediii, mogę jedynie powiedzieć, że nie ma sensu, bo gra nie warta świeczki :shake: Rozumiem, że chodzi o to żeby baba się czegoś nauczyła i wyciągnęła wnioski, ale chyba nie warto, bo jej to niczego nie nauczy a wy stracicie sporo czasu i nie byłabym taka pewna czy świadkowie będą mieli ochotę być świadkami- to często tak niestety bywa.
Jeżeli będzie tak, że macie pewnych świadków, którzy będą chcieli zeznawać ( bo na początku każdy mówi, że tak, ale jak dojdzie co do czego to dupa) to można spróbować coś powalczyć... Ale wyniku nie możesz być pewna. Do tego jeszcze czy na pewno pamiętacie co ona tam wykrzykiwała?
Od tego co pani wykrzykiwała zależy z jakiego artykułu będzie skarżona.
Poza tym rozumiem, ze chodzi o oskarżenie prywatne o znieważenie ( albo pomówienie w zależności od treści) a nie powództwo cywilne, tak?