Lufa, powiem krótko - co chciałaś tym postem udowodnić?
Nie rozumiem również co twój post wnosi do dyskusji i jakie mamy z tego wyciągnąc wnioski.
Mam tylko dwa zastrzeżenia.
1. Nigdy nie przyznawałem się do rzekomego "totalnego błędu o uśpieniu psa". Napisałem, że "teraz tej decyzji żałuję", a to całkowicie zmienia postać rzeczy. Żałuję z dwóch powodów. Po pierwsze ze względu na Darka i Justynę, ponieważ przyzwyczili się do Pattona i związali się z nim uczuciowo. A po drugie (i co ważniejsze), że wiadomość o uśpieniu psa i żywa dyskusja na ten temat mogła i może mieć fatalne skutki dla dobra rasy. Pies jednak powinien zostać uśpiony i w tej chwili patrząc na wszystko z perspektywy czasu i po konsultacjach z autorytetami w dziedzinie kynologii i behawiorystyki tym bardziej jestem o tym przekonany. Możliwe że później powinno to nastąpić, ale nie ulega wątpliwości, że powinno.
Wiele osób (wspomnianych wcześniej przeze mnie), które mają w tej sprawie więcej do powiedzenia niż tylko puste gadanie na forach potwierdza zdanie Grzegorza (M&B) - PIES NIE NADAWAŁ SIE DO ADOPCJI. I niestety Darek z Justna również by sobie z tym psem nie poradzili, choć wcale nie uważam ich za laików w kwestii szkolenia buli.
2. Nigdy również nie "obrażałem i nie wyzywałem" nikogo, a jedyne słowo niecenzuralne jakiego użyłem to "mam to w dupie". Potwierdzam natomiast moją "bute i arogancję". Taki był mój zamiar. Po niedocierających argumentach chciałem doprowadzić pewne osoby do wściekłości. Grzgorz(M&B) użył metody łagodnej i pomimo, że powtarzał się wielokrotnie i tak przez pewne osoby nie został zrozumiany( albo przeczytany) i niestety poddał się w dyskusji.
Czy zasady netykiety mają obowiązywać tylko niektórych, wybranych osób? Czy ci "niktórzy" mogą sobie pozwolić na oczernianie innych?
Uważam, że twój kredyt zaufania (choć go szanuję) nie jest niestety absolutną nobilitacją i najwyższym zaszczytem, więc pisanie tego typu zdań może nie jest obrażające, ale jest co najmniej nietaktem świadczącym o wyjątkowo wysokiej samoocenie osoby piszącej.
pozdrawiam
Paweł
P.S. Lufa dziękuję, że "martwisz się" o zdrowie Agaty. Nie ma takiej potrzeby. Agata nie zachorowała na wściekliznę i patrząc na to z punktu widzenia procedur medyczno prawnych wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wybacz , ale nie będę się na ten temat rozpisywał.