[quote name='Maupa4']
Nie mam już do niej siły - nie minęło jeszcze osiemnaście godzin (!) od operacji a ona już MUSIAŁA iśc na dwa spacery. Inne leżą, odsypiają, dają koło siebie "chodzic, pielęgnowac" a ta jak wariatka popyla jak nakręcona ... a jak z nią nie wyjdziesz to drze japę jak wściekła.
Jak jej pomóc jak ona "sama wie co dla niej najlepsze" ... :-(
[/QUOTE]
Mówiłam kaszubski materiał, jakbym moją Klarę widziała. Nieważne było, że rozcięta prawie od gardła po ogon, że na szwy cała szpula nici poszła, mało ją to obchodziło. Dzień po operacji była zawsze afera pod tytułem : ONA CHCE NA SZAFĘ !!!! Ona nie będzie siedziała na poduszkach, kocach, kołdrach czy czym tam jeszcze na podłodze, ONA CHCE NA SZAFĘ !!!! Masakra. A jak już się poddawałam i wkładałam ją na tę szafę to skubana potrafiła zeskoczyć, tylko po to, żeby samej wskoczyć.