A ja myslalem ze to tylko moja Aksia jest tchórzem w tej sprawie :D
Dodam tylko, ze przy Aksi nie da sie sprzatac :D tzn. ani zamiatac ani odkurzac bo albo chwyta za miotle albo za odkurzacz :D Wszystko musi dotknac, powąchac, ostatnio chodzila z cementem na pysku :D:D innym razem znowu z farbą bo ją pochlapali jak malowaliśmy :D Wszystkie swoje zabawki wyciąga przed dom :D Nie mowiac juz o tym, ze nieraz jak dostanie swira to potrafi biegac wokol domu dopuki sie nie zmeczy, a wtedy przychodzi do domu napije sie wody i idzie spowrotem :D:D Gorzej niz z malym dzieckiem :D:D