Niewiem czy to norma ja chcialam pomoc przy adopcjach bullowatych ale gdy zobaczylam tego typa z Szajka na smyczy i mowiacego ze wzial ja bo mogla rodzic to sie zalamalam i wiecej tam nieposzlam, zostawialam na siebie namiary i w razie adopcji mial sie ktos do mnie odezwac, a potem zobaczylam faceta pijacego wina pod biedronka i Szajke razem z nim, a pani kierowniczka zapewniala ze ona poszla do dobrego domu.Moglabym zrobic zdjecia jak sie pogoda poprawi poniewaz w tej chwili leje jak z cebra, ja wrocilam z urlopu dzisiaj wlasnie.Ja tez myslalam ze tam fajni ludzie pracuja dopoki niezobaczylam jak wydaja psy niesprawdzajac nowych wlascicieli:angryy: