Kopiuję ze strony:
"[B]W ubiegłym tygodniu zmuszeni byliśmy pożegnać Kostka. Kostuś nie miał w życiu za wiele szczęścia[/B] – trafił do nas trzy lata temu w opłakanym stanie. Był koszmarnie wychudzony, słaniał się na nogach, miał odleżyny. Jego leczenie trwało bardzo długo ale przyniosło naprawdę dobre rezultaty. Psiak odżył, chętnie biegał, lubił kontakt z ludźmi. Niestety [B]zimą tego roku jego stan znowu drastycznie się pogorszył. Okazało się, że Kostek cierpi na niewydolność krążeniowo – oddechową i niewydolność nerek.[/B] Jak długo się dało leczyliśmy go i ciągle mieliśmy nadzieję, że choć na ostatnie miesiące swojego życia nasz podopieczny trafi do jakiegoś wspaniałego domu. Niestety tak się nie stało.[B] Przed dwoma tygodniami Kostek zemdlał – raz, drugi. W końcu przestał wstawać. Podjęliśmy ostatnią próbę ratowania jego życia, dostał kroplówkę, tlen, ale pomogło to tylko na chwile. Kostek bardzo się męczył a my nie mogliśmy tego przedłużać.[/B] Kostuś został uśpiony. Jest nam bardzo smutno, że ten kochany psiak nie zaznał w życiu nic dobrego a jego historia skończyła się w schronisku. Mamy jednak nadzieję, że dzięki opiece jaką otaczaliśmy go w azylu choć przez chwilę czuł się prawie jak w domu."