Kilka lat temu na tym forum szukałam psinki. Znalazłam sierotkę, choć inną drogą. Teraz mam już dwa psy... Tydzień temu zmarła moja Mama, która też pozostawiła sunię - Zuzię. Mieszkamy we trzy w nowym miejscu. Psiny są zestresowane, zwłaszcza Zuzia. Straciła domek i Panią. Ma teraz nas, ale to nie to samo, wiadomo. Sąsiedzi mają małe dziecko, byli na skargę, ze psy wyją (u Mimi rozwinęło się zapalenie krtani... leczę ją). Ja muszę chodzić do pracy, takie życie. Dostałam tabletki uspokajające dla psin, ale z zaleceniem, żeby dawać je w ostateczności, bo psy będą słaniać się na nogach... Chcę tego uniknąć i chcę uniknąć eksmisji... (Choć psiny jeśli hałasują, to wyłącznie w dzień, w nocy jest spokój...). Czytałam o obrożach, które emitują ultradźwięki (albo zapachy), niwelują szczekanie i wycie. Co o nich sądzicie? Czy warto je kupić? Czy nie zaszkodzą psinom? Mimi ma ok. 5 lat, generalnie jest zdrowa i silna, teraz to zapalenie krtani tylko. Zuzia ma prawie 8, choruje na padaczkę (ataki kilka razy w roku), jest nerwowa i delikatna, przyzwyczajona do spokojnego, stałego trybu życia, stale przy Pani - emerytce. Weterynarz NIE SŁYSZAŁ o takich obrożach :((( Poradźcie coś, proszę, nie dość, że straciłam Mamę, to nie wiem, co z pieskami. Nie oddam ich nikomu... Sąsiadów poniekąd rozumiem, choć psy są małe i na pewno nie robią takiego hałasu jak np. owczarki. Nie sądzę też, żeby wyły non stop.