[b]Gosiek i Adiraja[/b] - Tymi odpowiedziami lejecie miód na moje serce. Tym bardziej, że zdublowałyście się niemalże - co świadczy o tym, że wszystko co napisałyście jest szczerą prawdą! :D Dziękuję Wam serdecznie!
[b]Berek[/b], to też jest bardzo ważne co piszesz i dużo o tym myślałam. Zdaję sobie sprawę, że noszony, czy przytulany kot jest o wiele bardziej miękki i elastyczny a przez to mniej narażony na urazy niż mały piesek. Jednak mój syn ma skończone cztery lata i już wyrasta z tego okropnego wieku, kiedy dzieci bawią się pieskiem a nie Z pieskiem, to raz. A dwa, że mimo, iż moje koty pozwalają ze sobą robić dosłownie wszystko, to ja bardzo kontroluję te pieszczoty i uczę dziecko, że zwierzę to nie zabawka. No i mam też nadzieję (czyżby płonną?), że szpileczki w pyszczku yorczka też szybko mu uświadomią, że trzeba się mocno liczyć z tym małym terierkiem.
Jednak jeśli uznacie, że czterolatek jest za mały na takiego psiaka, to oczywiście wezmę to poważnie pod uwagę.