junior215
Members-
Posts
15 -
Joined
-
Last visited
junior215's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
ja kupuję purinę dla dużych juniorów i buchersa ale częściej carno... macie coś lepszego? na alledrogo są podobno na wagę mrożonki mięsa ale nie wiem czy to dla niego dobre
-
ok to już chyba wszystko wiem co do początku życia z MT... Dziękuję za pomoc, na pewno w miarę rozsądku wszystkiego wypróbuję... na pewno PT i behawiorysta w okolicy podobno jest jeden MT więc skontaktuję się z nim przez wspólną fryzjerkę no i będziemy walczyć... a jeszcze mam dwa pytanka, jak to jest z karmą coś polecacie w sensie suche i mokre? czy naturalne jest ślinienie się jak u buldoga?
-
[quote name='Beatrx']Tak to jest jak sie rase bierze, a pojecia o niej nie ma... Serio myslisz, ze taki pies po godzince spacerku i jakims tam bieganiu bedzie spokojnie lezal w mieszkaniu w bloku? Ja sie temu psu wcale nie dziwie, nie ma zajecia to i wynajduje sobie zajecie na wlasna lape. Jeszcze troche to do repertuaru aranzacji wnetrz dorzuci zabawy w "zabije pieseczka" i co wtedy bedzie? Jak najszybciej idz z psem na sZkolenie i to do osoby, ktora sie takimi psami zajmuje, a nie lata z zarciem za pieskiem i codziennie z nim pracujcie (wszyscy czlonkowie rodziny) i dajcie mu zajecie, a nie jedynie cztery sciany i tone zabawek.[/QUOTE] heh dobre.. bawimy się w pomoc czy krytykowanie? nie zamierzam się sprzeczać oto kto co robi i w jaki sposób. według mnie niema osób które w 100 % wiedzą o psie...
-
[quote name='3 x']spróbuj z klatka ale tez pozabezpieczaj co możesz żeby zminimalizowac straty możesz jeszcze pozostawiać w kilku miejscach rzeczy do zniszczenia nie wiem czy to jest wychowawcze ale skuteczne bo lepiej, żeby zniszczył cos co może zniszyć niż coś co będzie ciężko wam przebolec u nas byl taki okres, że pies buszował po szafkach w kuchni, więc zostawiałam mu tam kubek po jogurcie, pudełko po jakiejś paczce i zamiast ściagac mi coś czego ścigąc nie powinien - ściagał pozostawiony kubek czy pudełko a jak z innymi psami kontakty? czy pies ma z nimi kontakt? bawi się? aaa jeszcze jedna sprawa możecie zamontowac sobie kamerkę netową koszt chyba ok 100 zł i wtedy poprzez podgląd zobaczycie kiedy zaczyna niszczyć i jak się zachowuje zaraz po waszym wyjściu rozmawialiście z sąsiadami ? czy słysza jak hałasuje ? wydaje mi się, że trzeba ustalić kiedy niszczy i z jakiego powodu czyli to co pisałam wcześniej: nudy czy lęk separacyjny nasz na pewno niszczył z nudów[/QUOTE] byliśmy na działce przez dwa tyg i tam dorwał drewniane klocki więc podjadę do casto i zacznę zostawiać na wyjście, aczkolwiek na działce gryz w nocy więc to może być z nudów Jeśli chodzi o kontakty z innymi zwierzakami to niema problemu, niema żadnej agresji wręcz zabawa a to chyba nic złego Sąsiedzi twierdzą że nic nie słyszą ale mam dziwnych sąsiadów a jak wracam do domu to słyszę jak wyje aż na parkingu
-
[quote name='Gremlin']Podałeś, że matką jest CHOMOLOUNGMA, a ta suka jest w zupełnie innej hodowli.[/QUOTE] CHOMOLUNGMA jest babką mojego psa
-
[quote name='Gremlin']Guru jest w NamKha, A w tej hodowli jest suka: KATMANDU MAHATMA O'STRAVAGANZA, której matką jest CHOMOLOUNGMA[/QUOTE] A o co chodzi? zbytnio nie rozumiem, coś nie gra?
-
[quote name='dOgLoV']Znalazłam wzmiankę o hodowli i coś mi nie pasuje [COLOR=#000000][FONT=Times New Roman]W hodowli VAIROCHANA są jeszcze dostępne są piękne szczenięta 1 piesek i 4 suczki [/FONT] [FONT=Times New Roman]ur.[B] 17.12.2014 [/B]po naszym drugim reproduktorze [/FONT] [FONT=Times New Roman]o imieniu DORJAN HIMALDOG (GURU)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Szczenięta są do odbioru wraz z książeczkami zdrowia, metryczkami ZKWP[/FONT] [FONT=Times New Roman]więcej informacji tel. 606205361[/FONT][/COLOR][/QUOTE] to jest właśnie ta hodowla... kupiłem mu sporo gratów żeby mu się nie nudziło ale je olewa... skuszę się na klatkę, szkolenia itp... zobaczymy co z tego wyjdzie
-
dlaczego mi się matka pomyliła? u mnie też jest zawsze ktoś w domu ale są momenty gdy trzeba wyjść i wtedy to skandal... zobaczymy co ze szkoleniem, może pomoże... co do zabawek i zajęć to przy nas on wszystko olewa a w nocy lub jak nas niema to minuta dwie i niema już śladu po przekąskach itp ni i wtedy zaczyna szaleć... co do klatki to chyba bym musiał na balkon z nią wyjechać bo całkiem spora jest...
-
na początku wszystko było ładnie a potem dużo się okazało itp... czemu nikt nie sprawdził? brak opinii itp zresztą sądziłem że skoro hodowla to musi być wszystko ok a nie pies kupiony na rynku lub bazarze... rodzice to Ojciec : Dorjan Himaldog Matka: COMOLOUNGMA MAHATMA HOMINEM QUERO
-
co do "hodowli" bo za taką się mają to jakiś absurd... psy źle karmione, zaniedbane, problemy z sierścią, skórą, psy trzymane w zagrodzie zbitej z resztek drewna, zimę spędziły w piwnicy itp w w w : mastify tybetanskie com "vairochana" mieści się w mirachowie, ktoś zna? nigdzie nie mogę znaleźć opinii na ich temat ani osób które też wzięły od nich psy
-
mój znajomy miał mastifa przez kilka lat i nigdy nic nie zrobił, niestety wyjechał i brak kontaktu żeby prosić o pomoc... współczuje zniszczeń ale niestety daleko troszkę do mnie, nauczył się otwierać szafy, garderobę i wyciąga rzeczy i niszczy, przewraca meble, potrafi wybić szybę w samochodzie kurde to nie jest normalne jak na psa albo ja jakiś dziwny jestem :/
-
nie wiem czy sobie czasem z klatką nie poradzi jak ogarnia komody drzwi no ogólnie sporo... jeśli chodzi o zajęcie na czas wyjścia to kupiłem piłkę plastikową level 1 z jakąś dziurą na smakołyki - olał to i moje dziecko 17 m-c się tym bawiło, ma dużo zabawek ale nic z nimi nie robi... kości zostawiałem ale brał się za nie w nocy a tak to nie ruszał... innego rodzaju smakołyki dostaje na pobyt samemu ale potrafi ogarnąć każdą ilość w sekundę i dalej demoluje
-
ale czemu na początku nie było lęku a z czasem wyszedł, nie powinno być tak od razu? no to fakt że uparte ale wydaje mi się że wszystko ma swoje granice
-
przestałem bo już brak pomysłu, nie wiem co mam już robić
-
Witam Posiadam Mastifa Tybetańskiego z "hodowli", ma 8 m-c (od 2 m-c u nas w posiadaniu)... Początek był dziwny ale było ok, tzn nie umiał chodzić po schodach ani na smyczy wiec pierwsze dwa dni był noszony i uczony chodzenia na smyczy ale po dwóch dniach było super i bez problemowo, wręcz idealnie no i po krótkim czasie się zaczęło... na początku myśleliśmy że to lęk separacyjny ale był uczony że jeśli ktoś wychodzi i zostaje sam to wracamy, polegało to na wychodzeniu, zostawianiu go samego na 5 minut potem 10 i tak czas był zwiększany do 2 godzin i nic się nie działo i praktycznie z dnia na dzień wszystko się zmieniło... mało powiedziane że to wcielone zło na czterech łapach... gdy ktoś jest w domu wszystko jest pięknie choć bywa że się zapomni i coś ukradnie do gryzienia... zabawek ma sporo, spacery minimum 1 godzina + bieganie... staramy się go uczyć komend itp... oglądamy Cezara Milana i przenosimy to na życie w domu... ale to zło, pies demoluje mieszkanie, dosłownie demoluje, straty w mieszkaniu w ciągu dwóch miesięcy to 2 000 + straty z samochodem 700 ludzie ja nie zarobie na to, zresztą pies miał być czymś miłym, dobrym ale ... nic nie pomaga, wystarczy mu 10 minut że by zdemolować mieszkanie... ludzie proszę o pomoc