Pewnie każdy sobie pomyśli że byłam wyrodną właścicielką, bo mi, pies uciekł...ale naprawde starałam sie zeby m,u nic nie brakowało....
i nie chciałam go mordować i dlatego nie był uwiązany i sobie gfdzieś uciekł...
wcześniej jak był młodszy to nie uciekał...a teraz już drugi dzień go nie ma
pies był u mnie ponad miesiąc może nawet dwa a jest w wieku 4 miesiecy...
i sobie gdzies poszedł...
porozklejałam ogłoszenia ale narazie cisza...ja nie spie po nocach bo ciagle nasluchuje czy nie przyszedl..ale chyba to niemozliwe zeby przyszedl...
napiszcie czy są jakieś szanse ze go odzyskam...i dlaczego ucieka...
skoro staralam sie zeby mu jedzenia nie brakowalo, chodzilam z nim na spacery, bawilam sie z nim...
no i tak sie amrtwie...czy gdzies nie zamarzl albo nie padl z glodu...
prosze poradzcie cos...