Miałam psa zakupionego w hodowli Z Zagłębia... imię z metryki stiuc, urodzony 06.02.2005r.
Ojciec Chivas Regal, matka Laura Goldenpack laury.
Od razu chciałam zaznaczyć, ze nie rzucam gromów na całą hodowlę, a moje zdanie co do owej nie jest tu istotne. Opisuję jeden, konkretny przypadek.
Otóż Bazyl (Stiuc) był... hmmm "tańszy".... nie będę ujawniać szczegółów transakcji, ale miał być zakupiony za cenę znacznie niższą od przecietnej ceny goldena z metryką... a przy samym zakupie hodowca sam z siebie dodatkowo obniżył cenę. Powodem obniżki był fakt, ze pies był mniejszy od równiesników... ponoć nie umiano go odrobaczyć:/*nie chciał jeść etc...
Wtedy ta cena mnie cieszyła... wtedy gdy niewiele wiedziałam o psach i hodowlach... dzisiaj taka oferta wzbudziłaby tylko mój niepokój... ale to na boku.
Dodatkowym zaskoczeniem był fakt, że hodowca w dniu zakupu odmówił wydania metryki, określając termin jej wydania jako: "kiedy podrośnie".
Pierwsza wizyta u weterynarza miała miejsce zaraz po przywiezieniu psa do domu... wet OD RAZU usłyszał szmery na sercu, zostaliśmy skierowani na konsultację kardiologiczną. wet-kardiolog stwierdził, że mogą to być szmery tzw "młodzieńcze", które ustapią same, ale nalezy pieska kontrolować w tej kwestii... tak też robiliśmy.
Metryka została nam wydana gdy pies miał 7 miesięcy na wystawie w chorzowie. Niestety, kolejne badania wykazywały nasilenie szmerów... pies dalej był mniejszy, chudy, szybko się męczył. Co do robali... zrobiliśmy wszystkie badania kału... łącznie z lambliami... nic.
Kolejne badania kardiologiczne podnoswiły nasz niepokój... jak się okazało.... uzasadniony:(*Otóż okazało się, że Bazyl miał chorobę zwaną "podzastawkowym zwęzeniem ujścia aorty" jest to choroba genetyczna, wywoływana przez gen, który psiak dziedziczy po rodzicach, dziadkach etc.
03.09.2006r. Bazyl zmarł;(*Leczyliśmy... ale przy takiej wadzie, którą powinno się operować... a których to operacji w polsce sie nie wykonuje... przedłużylismy mu życie tak długo jak się dało... leki dawały mu znośne samopoczucie... tyle mogliśmy zrobić.
To są suche fakty, tak było.... pominęłam w tej historii żal, rozgoryczenie i smutek po stracie psa i po uczestniczeniu w jego cierpieniu.
Wiem jedno... gdy będę kupować psa... zwrócę uwagę na wszystkie badania.... ich datę... a każda promocja czy obniżka ceny wzmoze tylko moją czujność.
Jak napisałam.... nie rzucam gromów na tę hodowlę... stwierdzam tylko, ze u psa zakupionego w hodowli Z Zagłębia stwierdzono genetyczną wadę serca... i chce wyczulić obecnych i potencjalnych właścicieli piesków z tej hodowli... choćby, zeby przebadali psa... bo im wcześniej wykryje się taką wadę... tym większe szanse na maksymalne przedłużenie życia psa, przy odpowiednim doborze leków.
Pozdrawiam
Magdalena Kalinowska
P.S. Osobiście uważam, ze właściciel hodowli wiedział, że szczeniak ma chore serce... być może nie wiedział co to za choroba... ale jak powiedział wet... szmerów nie dało się nie słyszeć przy standardowym badaniu stetoskopem...